podwyżki cen za prąd

Wygląda na to, że najbliższe tygodnie i miesiące mogą być sądne dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Pracownicy ZUS nie mają wątpliwości, że może dojść do kłopotów z terminową wypłatą emerytur, czy świadczeń 500 plus, którymi Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma się też zajmować. Co na to kierownictwo i prezes? Uspokajają, że nie żadnego powodu do niepokoju. Dwugłos trwa w najlepsze.

Co dalej z ZUS? Czy będziemy świadkami olbrzymiego zamieszania?

Nowe obowiązki w związku z przeliczaniem emerytur bez podatku oraz wypłacaniem świadczenia 500 plus przerażają pracowników ZUS. Są oni pewni, że kadry, skierowane do obsługi chociażby drugiego świadczenia są zbyt małe. Do tej pory zajmowało się tym kilka tysięcy urzędników, a teraz ma wystarczyć 50 pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, aby „przeliczać” pieniądze. Wśród pracowników ZUS panuje przekonanie, że może to spowodować spore opóźnienia w systemie, które przyczynią się do opóźnień wypłaty emerytur i 500 plus.

„Skończy się tym, że wszyscy będziemy to obrabiać. System informatyczny to dodatkowy problem, ponieważ systemy są dostosowywane już po wejściu ustaw w życie. Będziemy działać na zewnętrznych kalkulatorach. Producent nie nadąża z wprowadzeniem nowych regulacji na czas. Nie mamy przepisów, wytycznych, a ludzie już do nas dzwonią, a my nie mamy nawet maila na temat zmian, jak mamy je wprowadzać w systemie, nikt tego nie przewiduje.” – komentuje wyraźnie poddenerwowana jedna z pracownic ZUS dla portalu money.pl.

Kierownictwo Zakładu Ubezpieczeń Społecznych uspokaja. Pracownicy swoje…

Co na to kierownictwo Zakładu  Ubezpieczeń Społecznych? Uspokaja, że żadnego problemu nie ma, a siły są wystarczające. „Większość pracowników nie odczuje dodatkowego zadania. Program 500 plus będzie realizowany w specjalnym zespole centrum obsługi świadczeń dla rodzin, który obecnie zajmuje się Dobrym Startem.” – przekazał rzecznik ZUS, Paweł Żebrowski.

„Będziemy musiały rzucić wszystko i przeliczać metodą prób i błędów. Będzie jedna wielka niewiadoma. Nic nie wiemy, a mamy koniec października. Tym powinien zajmować się sztab ludzi, a jest garstka w naszym oddziale. (…) Pracujemy ponad siły, żeby wszystko było wypłacone na czas. Wypłaty (emerytur – przyp. red.) mogą być tylko zagrożone wtedy, kiedy zabraknie nam już siły i determinacji.” – dodaje dla rzeczonego źródła pracownica ZUS, która chcę zachować anonimowość.

źródło: money.pl, media

Zobacz również: