pożar

Potężny pożar wybuchnął w stolarni w Makowie Podhalańskim. Jak relacjonują lokalne źródła, w akcji gaśniczej pod osłoną nocy uczestniczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej. Wiadomo już, czy ktoś został poszkodowany i jakie ogromne straty wyrządził ogień.

Tuż przed północą pojawił się ogień. Pożar gasiło siedemnaście zastępów straży pożarnej

Informacja o pożarze w stolarni w Makowie Podhalańskim została przekazana około godziny 23:10. Dyspozytor od razu wysłał na miejsce odpowiednie siły straży pożarnej i pozostałych jednostek ratunkowych.

Pożar był widoczny nawet z odległości kilkunastu kilometrów. O jakim ogniu mówimy, można zobaczyć, przeglądając poniższą fotorelację z miejsca akcji gaśniczej. „Początkowe działania polegały na opanowaniu ognia aby ten dalej nie rozprzestrzeniał się. W tym celu zbudowano dwa odcinki bojowe z dwóch stron objętych pożarem zabudowań, zorganizowany został punkt zasilania w wodę na pobliskim potoku oraz punkt czerpania wody przy „wodociągach” Eko-Skawa.” – relacjonuje wydarzenia profil Mateusz Wilczek Fotografia. To osoba, fotograf, który zajmuje się robieniem zdjęć podczas akcji ratunkowych. Jest to jego wielką pasją.

Wracając jednak do tematu newsa, jakim jest pożar w stolarni, wyżej wskazane źródło zrelacjonowało też dalszy przebieg akcji gaśniczej. „Kolejnym etapem działań była rozbiórka spalonych wiat magazynowych oraz dachu i przelewanie wodą spalonych elementów konstrukcji. Na czas działań gaśniczy na drodze krajowej obowiązywał ruch wahadłowy. Przyczyny pożaru nie są znane.” – czytamy.

Wiadomo też, że akcja gaśnicza dobiegła końca dopiero w późnych godzinach nocnych, przed 4:00. Na ten moment nie wiadomo, dlaczego wybuchnął pożar. Będzie to przedmiotem postępowania wyjaśniającego ze strony straży pożarnej. Ciężko na ten moment mówić, czy doszło do podpalenia czy ogień pojawił się samoistnie.

źródło: wlkp112.pl, media

Zobacz również: