Meghan M
źródło: Instagram

Janusz Korwin-Mikke to już „legenda” polskie polityki. Bez względu na to czy komuś blisko do jego poglądów czy nie – zna go każdy. Bohaterów sporej części memów i wielu dyskusji medialnych ostatnio nie wytrzymał. Na jego instagramowym profilu pojawił się niecodzienny wpis wskazujący na wizytę polityka w prokuraturze. O co chodzi? Zaczynający się od słów „drzyjcie dowcipnisie” post naprawdę intryguje.

A wszystko zaczęło się od tego ktoś upublicznił numer telefonu polityka w sieci. Przez co Janusz Korwin-Mikke od jakiegoś czasu dostaje tzw. głuche telefony. Ta sytuacja do tego stopnia drażniła polityka, iż sprawę z anonimowym „dowcipnisiem” postanowił zgłosić do prokuratury.

Janusz Korwin-Mikke nie będzie się patyczkował?

Korwin-Mikke na swoim profilu w serwisie Instagram ma przeszło 145 tysięcy obserwatorów. Nie oznacza to jednak, że wszystkie zgromadzone tam osoby to są jego fani. Wręcz przeciwnie – zapewne jednym z nich jest właśnie rzeczony „dowcipniś”, który chcąc nieco napsuć krwi politykowi udostępnił jego prywatny numer telefonu.

Polityk daje jasno do zrozumienia, że żartów ma już naprawdę dość. W poniedziałek 31 maja oznajmił przez media społecznościowe, iż sprawa trafia do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Post opatrzył nawet zdjęciem, jak stoi przed budynkiem.

    „Drżyjcie dowcipnisie. Prokuratura zajmuje się sprawą upublicznienia mojego numeru w internecie i głupich telefonów!” – czytamy we wpisie polityka.

„Prokuratura kontroluje teraz mój telefon” – dopowiadał Korwin-Mikke z kolei na swoim instastory. Prokuratury ma niebawem ustalić dane tajemniczego „dowcipnisia”.

źródło: o2.pl