źródło: YouTube

W województwie zachodniopomorskim, a dokładnie w mieście Choszczno miała miejsce niedawno kontrola. Jednak nie taka dość oczywista, bowiem w dobie lockdownu pod lupą służb znalazł się jeden z zakładów fryzjerskich w mieście. I to nie za sprawą łamania obostrzeń zalecanych przez rząd w czasie pandemii. Kontrolę przeprowadziła Krajowa Administracja Skarbowa.

Przypomnijmy, że zakłady fryzjerskie oraz wszelkie zakłady oferujące usługi w zakresie urody są zamknięte od 27 marca za sprawą obostrzeń pandemicznych. Niemniej jednak rzeczony zakład nie oferował usług związanych z fryzjerstwem, choć zaklejone folią okna mogły faktycznie sugerować „fryzjerskie podziemie”. Okazało się jednak inaczej.

Choszczno – kontrola zakładu fryzjerskiego

Kontrola zakładu fryzjerskiego okazała się dość nietypowa, kiedy zagłębiliśmy się w temat. Interwencję podjęła Krajowa Administracji Skarbowej. Jak bowiem już wiadomo za szybami oklejonymi czarną folią prowadzono nielegalną działalność hazardową.

Jak informuje Komenda Policji Powiatowej w Choszcznie, kiedy funkcjonariusze KAS weszli do salonu mieli jak przebierać w dowodach. W pozasłanianym salonie odnaleziono m.in. sprzęt do gier hazardowych. Zabezpieczono jednak również kilka komputerów służących do nielegalnego hazardu, telefony i gotówkę. Co więcej wcześniej funkcjonariusze nie mogli dostać się do środka, bowiem nikt nie otworzył im drzwi, a więc zapadła decyzja o ich wyważeniu.

Podczas rozmowy z RMF24 Małgorzata Brzoza z Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie tłumaczy, iż widok zaklejonych okien powinien dawać do myślenia. „W taki, charakterystyczny sposób, często bywają zaś „udekorowane” nielegalne salony gier hazardowych” – powiedziała.

W salonie miało znajdować się 5 osób, które akurat grały oraz kobietę, którą podejrzewano o organizację całego wydarzenia. Jak informuje cytowana przez rozgłośnię Małgorzata Brzoza kobieta usłyszała już zarzuty.

„Tego rodzaju nielegalne działanie jest przestępstwem karnym skarbowym zagrożonym m.in. karą pozbawienia wolności do lat trzech oraz karą administracyjną w wysokości 100 tys. zł od każdego zakwestionowanego komputera” – powiedziała na koniec.