Już nie będzie tak łatwo obejść niedzielę niehandlową?

Zakaz handlu w niedzielę jest już z Polakami od 2 lat. Jak to mówią; „idzie się przyzwyczaić”. Przyznać trzeba jednak, iż jeszcze nie doszliśmy do największego rygoru co do niedzielnych zakupów. A to za sprawą wielu sieci, które znalazły sposób jak obejść ustawę o handlu w niedzielę. Rząd ma już na to receptę?

Tak jak wspomnieliśmy mimo wszelkich, początkowych sprzeciwów do przepisów o niedzielach niehandlowych pomysł się przyjął. Polacy się już przyzwyczaili do chociażby sobotnich kolejek w sklepach, kiedy znaczna większość społeczeństwa robi zakupy na tzw. zapas.

Szybkie niedzielne zakupy w takich sieciach jak np. Żabka to już przeważnie kwestia dokupienia czegoś, o czym się zapomniało. Przypomnijmy, iż sieci Żabka mają prawo otwierać swoje sklepy, ponieważ prócz oferty handlowej, są jednocześnie punktami pocztowymi. Co więcej ilość takich sklepów wciąż mocno wzrasta, co nie przychodzi lekko rządzącym.

ZOBACZ!  Koniec z "przekrętami" w niedzielę niehandlową? Rząd zadecydował

Niedziela niehandlowa: „Solidarność” ma rozwiązanie?

Tak, rozwiązanie ma. Jednak pomysł niekoniecznie może nie spodobać się  przede wszystkim przedsiębiorcom, ale także wielu Polakom. Według planu „Solidarności” sklepy otwarte w niedziele mają stanąc przed specyficznym wyborem: albo alkohol, albo niedziela.

Według tego co przekazuje portal wiadomoscihandlowe.pl ugrupowanie zamierza wprowadzić zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości zakazujące sprzedaży napojów alkoholowych przez placówki pocztowe.

„Jeśli się nie uda znowelizować ustawy poprzez inicjatywę poselską czy rządową, będziemy zmuszeni powołać kolejny komitet inicjatywy ustawodawczej i przedstawimy projekt uszczelniający obecne przepisy. Ten projekt jest już gotowy. Wspierają go polscy pracodawcy – powiedział Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlowej „Solidarności” w rozmowie z portalem.

ZOBACZ!  Zmarł Alfred Miodowicz. Polityk zasłynął debatą z Lechem Wałęsą

Żabka komentuje

Jak się okazuje w tej sprawie pojawiło się już stanowisko prekursorów rozwiązania problemu braku handlu w niedziele. Otóż władze Żabki już podjęły pierwsze kroki, a by nie dopuścić do takiego obrotu sprawy.

Jako argument podają między innymi to, że znaczna większość ich placówek to lokale z wyłączenia dla przedsiębiorców. Oznacza to, że działają one na własny rachunek oraz prowadzą sprzedaż osobiście, a więc zgodnie z ustawą.

„Status placówki pocztowej nie warunkuje zatem możliwości otwierania sklepów w dni objęte zakazem handlu, daje on franczyzobiorcom możliwość skorzystania z pomocy pracowników” – pisze biuro prasowe.

Wspominają również, iż status placówek pocztowych obowiązuje w większości sklepów już od kilku lat. Sugerują tym, iż tak rozwiązanie mija się nieco z wcześniej ustanowionymi przepisami handlu.

„Ponadto, status placówek pocztowych w większości sklepów obowiązuje od 2012 roku, a więc nie jest w żaden sposób związany z wprowadzeniem ustawy o ograniczeniu handlu. Żabka konsekwentnie rozszerza katalog usług oferowanych swoim klientom, w tym m.in. finansowych czy pocztowych, co jest naturalne dla sieci typu convenience” – głosi kolejna część komunikatu.

ZOBACZ!  Koniec z "przekrętami" w niedzielę niehandlową? Rząd zadecydował

Zobacz również: