taśmy pis

To niebywałe, ale wygląda na to, że lista osób zaszczepionych poza kolejką wydłuża się z godziny na godzinę. Do tej pory mówiło się o dwóch nazwiskach: Leszek Miller oraz Krystyna Janda. Teraz jeden z dziennikarzy stacji Polsat News dotarł do kolejnych, co tu dużo mówić, bulwersujących informacji. Mamy następne nazwiska.

Kolejni aktorzy zaszczepieni poza kolejką

W ciągu ostatnich dni Leszek Miller i Krystyna Janda przyznali, że przyjęli szczepionkę przeciwko koronawirusowi. W tej sprawie pilną kontrolę w WUM zlecił Mateusz Morawiecki. Rozpocznie się ona 4 stycznia. Teraz jednak okazuje się, że lista nazwisk znanych osób, które zaszczepiły się przeciwko koronawirusowi może być znacznie dłuższa. Już pojawiły się cztery kolejne osoby.

Warszawski Uniwersytet Medyczny przyznał, że zaszczepił 18 osób spoza tzw. grupy 0, tj. medyków i pracowników służby zdrowia. Dziennikarz Polsat News, Mateusz Maranowski odkrył kto, poza Jandą i Millerem przyjął szczepionkę.

„Wiktor Zborowski i Krzysztof Materna są także na liście osób zaszczepionych w puli z WUMu” – czytamy. Po chwili Maranowski dodał też, że: „Andrzej Seweryn, Maria Seweryn – kolejne nazwiska na liście zaszczepionych w WUM”.

ZOBACZ!  Tusk wskazał jak długo będzie rządził Kaczyński. Opozycję po tych słowach zamurowało

Według informacji Maranowskiego, Krystyna Janda tuż przed Świętami Bożego Narodzenia dzwoniła do aktorów seniorów, informując ich o możliwości przyspieszonego szczepienia przeciwko koronawirusowi w zamian za bycie ambasadorami akcji promującej szczepienia.

Co o tym wszystkim myślicie? Czy na pewno tak powinno wyglądać dysponowanie szczepionkami? Część internautów jest wręcz oburzona, padają stwierdzenia, że jak zwykle w Polsce: są równi i równiejsi.

Okazuje się także, że oprócz Andrzeja Seweryna szczepionkę przyjęła także jego córka. Wszystko z powodu tego, że… była wolna dawka.

źródło: Polsat News, Twitter

ZOBACZ!  Szczepionka na covid-19 do śmieci. A wszystko przez nieuwagę
ZOBACZ!  Kaja Godek obiektem drwin ze strony Internautów. Wystarczyło jedno zdjęcie