Dzień bez niesnasek politycznych w polskim rządzie dniem straconym. Powstała wielka afera, a wszystko rozbija się o słowa wypowiedziane przez polityka Prawa i Sprawiedliwości. Przewodniczący klubu parlamentarnego KO uważa to za skandal. Afera w Sejmie wyraźnie przerosła polityków.

Podczas wczorajszych obrad polskiego Sejmu posłowie opozycji głosowali nad odrzuceniem jeden z omawianych wówczas ustaw, co nie spodobało się przedstawicielom zjednoczonej prawicy. Do marszałek Sejmu Elżbiety Witek podszedł Piotr Gliński. Bez ogródek oświadczył: „Elżbieta, jest prośba szefa, żeby zrobić przerwę, bo chyba reasumpcję trzeba będzie zrobić”. Na nieszczęście polityków PiS wszystko nagrały mikrofony, co nie uszło uwadze opozycji, a także polskich mediów.
ZOBACZ!  Meksyk: co najmniej 15 zabitych i 70 rannych osób w wyniku zawalenia się wiaduktu kolejowego [WIDEO]

Na niekorzyść zadziałało nie tylko to, co dokładnie powiedział poseł Gliński, ale to jak – w domyśle – nazwał on Jarosława Kaczyńskiego. Co więcej do sieci trafił już kilkunastosekundowy filmik z wczorajszych wydarzeń w Sejmie opatrzony wymownym tytułem „Szef wszystkich szefów”. Warto zaznaczyć, że udostępnił go na YouTubie kanał Partia Razem – Lewica Razem.

„Opozycja kłamliwie, populistycznie, brutalnie wykorzystywała zwykłą pomyłkę wynikającą z kłopotów z elektronicznym głosowaniem, która mogła kosztować budżet wiele mld złotych” – tłumaczył się Gliński.

Afera w Sejmie – polityk KO oburzony

Cezary Tomczyk, będący przewodniczącym klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej w rozmowie z dziennikarzem Onet mówił o obumierającej debacie politycznej oraz o wielkim kryzysie polskiego parlamentaryzmu.
ZOBACZ!  Ten test pozwoli sprawdzić, czy jesteś narażony na ciężki przebieg COVID-19

„Na sali sejmowej szefem powinien być tylko marszałek Sejmu. My te słowa usłyszeliśmy dopiero po zakończeniu obrad, wychwyciły je mikrofony. To słowa absolutnie skandaliczne. To działanie w stylu: głosujemy do skutku, głosujemy aż wygramy, głosujemy nawet jak głosowanie jest już rozstrzygnięte” – komentował.

„To dziś ogromny kryzys polskiego parlamentaryzmu. Debata publiczna w Sejmie umiera. PiS robi wszystko, by w Sejmie było jak najciszej. Wczoraj mieliśmy do czynienia dokładnie z tym samym – kwitował działania Prawa i Sprawiedliwości„.