Prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci mężczyzny, którego ciało strażacy z Sieradza znaleźli przypadkowo podczas ćwiczeń. Zwłoki znajdowały się w aucie zatopionym w zbiorniku Próba w pobliżu miejscowości Brzeźnio w Łódzkiem.

Strażacy z Sieradza na środowe przedpołudnie mieli zaplanowane ćwiczenia z ratownictwa wodnego. W pewnym momencie zauważyli załamanie na tafli wody.  Po sprawdzeniu okazało się, że to samochód. W środku daewoo lanosa nurkowie znaleźli ciało mężczyzny.

ZOBACZ!  Przełomowe wieści ws. Iwony Wieczorek. Tajemnicze zaginięcie coraz bliżej rozwiązania

Ratownicy próbowali reanimować mężczyznę, bo wyglądało, jakby niedawno znalazł się w wodzie. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon. Nie wykluczył też działania osób trzecich.

Zmarły to prawdopodobnie 64-letni mieszkaniec pobliskiej miejscowości. Nie wiadomo, dlaczego znalazł się w aucie pod wodą zbiornika Próba, i kiedy to się stało.

ZOBACZ!  Zwróciła mu uwagę na brak maseczki i została zaatakowana. Łódzka Policja wyjaśnia sprawę

źródło:wp.pl

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ