Macron powołuje pierwsze na świecie Ministerstwo Prawdy. Niczym u Orwella

0

Prezydent Francji Emmanuel Macron przedstawił projekt wprowadzenia pierwszego w historii Ministerstwa Prawdy, które ma zwalczać dezinformację online. Ministerstwo Prawdy znane był dotąd jednie z książki Georeg’a Orwella „Rok 1984”

Projekt ustawy, mające na celu zatrzymać to, co Macron nazywa „manipulowaniem informacjami” w czasie kampanii wyborczych, będzie dyskutowany w czwartek we francuskim  parlamencie.

Ministerstwo Prawdy jest pomysłem samego Macrona, który twierdzi, że był celem ataku w kampanii w 2017 roku przez „fałszywe plotki”, że jest gejem i ma tajne konto bankowe na Bahamach (ta „plotka” okazała się prawdą).

AFP podaje: „Zgodnie z prawem władze francuskie byłyby w stanie przed wyborami natychmiast powstrzymać publikację informacji uznanych za fałszywe.

Sieci społecznościowe musiałyby wprowadzać środki umożliwiające użytkownikom zamieszczanie  fałszywych newsów, i przekazywanie danych użytkowników władzom.

Prawo upoważniałoby państwu do odbierania zagranicznym nadawców prawda do nadawania na terenie Francji, gdyby próbowali zdestabilizować ten kraj.

Przeciwnicy obawiają się, że władze francuskie mogą wykorzystać uprawnienia w nowym prawie do blokowania niekorzystnych dla nich informacji i walki z przeciwnikami politycznymi.

– To krok w stronę cenzury – powiedział Vincent Lanier, szef związku zawodowego dziennikarzy francuskich, SNJ. Nazwał pomysł „nieefektywnym i potencjalnie niebezpiecznym”.

Rząd twierdzi, że ma na celu ochronę wolności słowa: – Zmniejszenie wolności słowa nie jest naszym planem. Przeciwnie, chodzi o jej ochronę –  powiedziała minister kultury Francoise Nyssen.

Pozostawienie fałszywych wiadomości do rozpowszechnienia byłoby „bezpośrednim atakiem” na dziennikarstwo, argumentowała minister.

Ale dla Jerome’a ​​Fenoglio, szefa gazety Le Monde, podobne prawodawstwo niesie zbyt duże ryzyko tłumienia informacji, co nie jest w interesie publicznym: – Wybory powinny być czasem wielkich wolności – są to okresy, w których pojawiają się ważne informacje –  powiedział. – Powinniśmy się martwić o autorytarną władzę we Francji w przyszłości i metody, które może władza wykorzystać.

Inni obawiają się, że prawo może doprowadzić do rykoszetu, dając dodatkową wiarygodność wiadomościom oznaczonym jako „fałszywe” przez władze. Zwłaszcza  wśród osób przekonanych, że rząd ukrywa prawdę.

Fabrice Epelboin, który wykłada medioznawstwo na uniwersytecie Sciences Po w Paryżu, przewiduje „katastrofalne konsekwencje” tego prawodawstwa, które, jak sam mówi, „jest już postrzegane jako prawo cenzury”.

– To tylko wzmocni poczucie sprzeciwu wobec prasy i polityków, którzy są już bardzo zdyskredytowani  – ostrzegł.

Marine Le Pen, której zwolennicy są oskarżani o rozpowszechnianie fałszywych wiadomości, jest jedną z tych osób, które wypowiadają się przeciw ustawie, zadając pytanie: – Czy Francja nadal jest demokracją, jeśli cenzuruje swoich obywateli?

UE ze swej strony oświadczyła, że ​​nie chce stworzyć orwellowskiego „Ministerstwo Prawdy” i nie będzie ustanawiać przepisów dotyczących fałszywych wiadomości.

We Francji są również pytania o to, jak prawo będzie działać w praktyce. Sędziowie będą mieli tylko 48 godzin na wydanie decyzji w sprawie o wniosku o usunięcie wiadomości.

Ekspert prawny Vincent Couronne twierdzi, że takie prawo jest „nie tylko niedoskonałe i niepotrzebne, ale także niebezpieczne dla pokoju i różnorodności debaty publicznej”.

Prawo to zmieni sędziów w „arbitrów prawdziwych i fałszywych”, powiedział Patrick Eveno, profesor historii mediów na uniwersytecie Sorbonne.

eps

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ