Niepokojące naruszenie wolności słowa ma miejsce w Niemczech. Odkąd NetzDG stało się obowiązującym prawem, coraz więcej osób jest cenzurowanych online. Cenzurowanych jest coraz więcej osób po prawej stronie, ale też także np. satyryczne magazyny lewicowe, takie jak Titanic .
Beatrix von Storch z populistycznej partii AfD została oskarżona o popełnienie przestępstwa podżegania mieszkańców Niemiec. To samo przytrafiło się Michaelowi Stürzenbergerowi, reporterowi, który opublikował historyczny zapis relacji Wielkiego Muftiego i Hitlera. Został nawet skazany na 6 miesięcy więzienia.
Jednak ten atak na wolność słowa nie odbywa się już tylko w Internecie. Marsz kobiet przeciwko przemocy imigrantów w Berlinie w dniu 17 lutego został zatwierdzony, ale też zablokowany przez lewicę. Oczywiście ludzie mają prawo rozpocząć protest przeciwny, ale nie mają prawa blokować pokojowego protestu przez ponad 3 godziny.
Ta nielegalna blokada była wspierana przez polityków zielonych i lewicowych. Zaś policja nie tylko nie wykonała swojej pracy, nie oczyszczając drogi dla marszu.
Zastraszanie przybiera też niebezpieczne formy. Uta Ogilvie, organizatorka demonstracji przeciwników Merkel w Hamburgu pod hasłem „Merkel musi odejść”, musiała doświadczyć czegoś znacznie gorszego. Antifa zaatakowała jej dom i wrzuciła kamienie przez okno do pokoju dziecięcego, było to 12 lutego.
Ludzie, tacy jak Heiko Maas, który jest jednym z architektów NetzDG, chce, aby AfD, demokratycznie wybrana partia, była monitorowana przez Federalny Urząd Ochrony Konstytucji.
Niemniej jednak coraz więcej Niemców budzi się z marazmu. Zaś kolejne protesty już przeciwko Merkel i jej polityce otwartych granic, mają dopiero nastąpić.
3 marca planowana jest duża demonstracja w Kandel. Gdzie 15-letnia Niemka Mia została zamordowana przez afgańskiego azylanta. Twierdził, że ma piętnaście lat, ale testy medyczne wykazały, że jest znacznie starszy .
Ponadto członek zarządu AfD, Steffen Königer, ogłosił, że duża demonstracja odbędzie się na wiosnę w Berlinie.
ude
