Na wieść o gwałcie na nastoletniej uczennicy, która przebywała na intensywnej terapii, przed szpitalem zebrał się tłum ludzi, którzy domagali się wyjaśnienia sprawy. Ochraniająca szpital policja nie dała rady powstrzymać rozwścieczonego tłumu.Rozzłoszczone osoby zebrały się przed szpitalem i przerwały otaczający go kordon policji.

Osoby, które przyszły pod szpital w mieście Kanpur w północnych Indiach zwróciły się przeciwko ochraniającym placówkę policjantom. Zamieszki, które wybuchły przed szpitalem zostały nagrane przez naocznego świadka. Jeden z policjantów został otoczony przez demonstrantów i pobity do nieprzytomności.
Do zamieszek doszło po tym, jak wśród miejscowej ludności rozeszła się wiadomość, o 17-letniej uczennicy imieniem Akansha, która miała zostać zgwałcona, gdy leżała na intensywnej terapii. Akansha znalazła się w szpitalu po tym, jak straciła nagle przytomność podczas imprezy, na której była. Twierdzi, że w szpitalu została odurzona i zgwałcona przez oddziałowego lub asystenta pielęgniarki tej samej nocy, kiedy została przywieziona
„Po tym, jak mnie przywieźli na intensywną terapię, moja mama zmieniła mi ubranie. Później tej samej nocy pojawił się oddziałowy i powiedział mi, że moje ubrania są mokre, więc trzeba je zmienić. Kiedy go poprosiłam, żeby zawołał pielęgniarkę, to powiedział, że jej nie ma, a nikogo z mojej rodziny nie było na miejscu” – powiedziała Akansha.
„Potem zabrał mnie do łazienki i powiedział, że nie muszę się przed nim wstydzić. Następnie poprosił mnie o zdjęcie koszuli, a później sam zaczął rozpinać mi guziki. Zaraz potem uciekłam do łóżka”. Dziewczyna powiedziała, że salowy wrócił do niej z zastrzykiem, po którym zasnęła, a on w tym czasie ją wykorzystał.
„Czułam, że coś jest nie tak i dzieje się coś złego, ale nie mogłam nic zrobić, ponieważ byłam pod wpływem jakiegoś narkotyku”.
Nie wiadomo nic o tym, czy policja wszczęła śledztwo w tej sprawie. Ojciec dziewczyny powiedział natomiast, że tamtej nocy nie pozwolono mu zobaczyć się z córką.

exp