fot.pis.org

Wydaje się, że za tym stoi strona rosyjska. Bardzo wiele na to wskazuje. To mówią Ukraińcy – tak prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla PAP ocenia m.in. atak na polski konsulat w Łucku. Przypuszczenie, że to jest operacja rosyjska wydaje się wysoce prawdopodobne – podkreślił.

PAP zapytała prezesa PiS m.in. o atak na polski konsulat w Łucku, przypadki zbezczeszczenia polskich miejsc pamięci na Ukrainie, a także o protest w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy, za którym – według władz ukraińskich – stali Rosjanie.

Na pytanie, dlaczego dochodzi do tego typu wydarzeń, jak należy na nie reagować i czy za tymi działaniami może stać Rosja Kaczyński odpowiedział: – Wydaje się, że za tym stoi strona rosyjska. Bardzo wiele na to wskazuje. To mówią Ukraińcy. Przypuszczenie, że to jest operacja rosyjska wydaje się wysoce prawdopodobne. I w Polsce, i na Ukrainie, w środowiskach, które mogą się dopuścić aktów szkodzących stosunkom polsko-ukraińskim, wyraźnie widać penetrację obcego państwa.

PAP pytała też, czy w taki sam sposób możemy oceniać atak na polski konsulat oraz protest na granicy?

– Traktowałbym to jako całość. Ale mówię to na zasadzie przypuszczeń. Możemy domagać się od strony ukraińskiej wzmożonej ochrony naszych placówek i miejsc pamięci. Trzeba zrobić wszystko, by nie dopuścić do prowokacji, by sytuacja eskalowała – podkreślił prezes PiS.

Źródło: Kurier PAP