Dzięki nam „łowcy cieni” ujęli w Holandii groźnego pedofila

0
864

Pod koniec stycznia namierzyliśmy pedofila, który od wielu lat ukrywa się  skutecznie przed policją.   Jego obecny adres w Holandii przekazaliśmy śledczym.  Wówczas zastanawialiśmy się, czy zdołają go zatrzymać? Minęło zaledwie 20 dni i pedofil trafił do celi.

23  stycznia zamieściliśmy na naszym portalu sylwetki kilkunastu, wyjątkowo niebezpiecznych pedofilów poszukiwanych przez polską policję. Wśród nich jest mężczyzna, który przed laty mieszkał w Sochaczewie i prowadził tu biznes. Jednak 10 lat temu wyjechał, a właściwie uciekł z Polski. Zostawiając żonę, dwoje dzieci i spore długi. Jednak to nie zobowiązania finansowe były powodem ucieczki z Polski.

Robert G.  miał na sumieniu poważniejsze sprawy. Był ścigany przez policję za pedofilię. Lista przestępstw jest długa, obejmuje m.in. prezentowanie dziecku poniżej lat 15 treści pornograficznych, obcowanie płciowe z małoletnim poniżej 15 roku życia itd.

30 stycznia otrzymaliśmy od naszego współpracownika  z Holandii informację  m.in. o jego miejscu pobytu.  Tego dnia  przekazaliśmy te dane  małopolskiej  policji.

–  Poszukiwany jest podejrzany o to, że dopuścił się tzw. innych czynności seksualnych wobec dwóch małoletnich. Miało to miejsce na terenie powiatu oświęcimskiego w 2015 roku. Z uwagi na dobro pokrzywdzonych (jest to mała miejscowość, gdzie wszyscy się znają) nie możemy podać bliższych szczegółów. – wyjaśnił nam kilka tygodni temu  Sebastian Gleń, rzecznik prasowe KWP w Krakowie, któremu przekazaliśmy dane na temat miejsca zamieszkania  i pracy poszukiwanego mężczyzny.

Tym razem, w środę, 22 lutego, to my poinformowaliśmy rzecznika prasowego KWP w Krakowie, o zatrzymaniu Roberta G. Ta informacja najpierw dotarła z Holandii do nas, od współpracownika fundacji Na Tropie: –  Zatrzymali go policjanci holenderscy oraz „łowcy cieni”, którzy przyjechali tu z Polski. Był zaskoczony zatrzymaniem, w ogóle się tego nie spodziewał. Pozwolili mu zadzwonić do siostry, powiedział, że go aresztowali, ale nie wie  za co. –  przekazał nam wczoraj z Holandii nasz współpracownik.

–  To wasz sukces – stwierdził Sebastian Gleń i dodał, że teraz rozpocznie się procedura ekstradycyjna, która może trochę potrwać. Pedofil na powrót do Polski, będzie oczekiwać w holenderskim więzieniu.

Tymczasem mamy na oku kilku innych ściganych przestępców, którzy ukrywają się w Europie zachodniej. Niektórzy, czują się bardzo pewnie i bezkarnie, gdyż są bardzo aktywni choćby na Facebooku – wrzucają zdjęcia, dodają nowych znajomych, komentują. Wiodą z pozoru normalne życie, które wkrótce im przerwiemy.

 Janusz Szostak

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ