LUBLIN: Frida w Miasto movie

0
233
Kiedy: zawsze w środę, godz. 19:00
Gdzie: Warsztaty Kultury, ul. Grodzka 5a
Wstęp wolny
Cykl #16 |  Miasta sztuki
Ostatni miesiąc roku 2016 upłynie w Miasto movie pod znakiem sztuki oraz artystów ją tworzących. Odwiedzimy miasta zamieszkałe przez malarzy, aktorów, muzyków, tancerzy, pisarzy, choreografów. Czasem będą to propozycje sztandarowe i legendarne, czasem tytuły nieco zapomniane, ale zawsze takie, które pozostają w pamięci na długo.
Sztuka od zarania dziejów towarzyszy człowiekowi, stanowiąc niezwykle istotny element naszej egzystencji (nawet jeśli nie wszyscy dostrzegają to w codziennym życiu). Pojęcia takie jak kultura czy sztuka były już definiowane i opisywane na wiele różnych sposobów, różne też jest podejście twórców kina do tego zagadnienia. Z jednej strony mamy choćby klasyczne filmy biograficzne, portretujące wybitnych artystów i ich drogę do „nieśmiertelności”. Z drugiej fabularne, dość luźno operujące faktami, wariacje na temat różnych dziedzin sztuki i momentów dla nich kluczowych. Do tego dochodzi cały nurt kina arthouse, obrazów będących kwintesencją sztuki samej w sobie, a także kino posługujące się tematyką sztuki jako przekaźnikiem dla innych, nierzadko ważnych treści. Jedno jest pewne – grudniowe pokazy dostarczą nam wszystkim wielu wrażeń i artystycznych wzruszeń.

Program na grudzień:
7 grudnia 2016, godz. 19.00 – „Frida”, reż. Julie Taymor, czas 123’, 2002 r.
14 grudnia 2016, godz. 19.00 – „Godziny”, reż. Stephen Daldry, czas 114’, 2002 r.
21 grudnia 2016, godz. 19.00 – „Pina”, reż. Wim Wenders, czas 106’, 2011 r.

Opisy:
Frida
Frida Kahlo to bez wątpienia jedna z najbarwniejszych postaci w historii kultury meksykańskiej. Ta wybitna malarka stała się prawdziwym symbolem, nie tylko w swojej ojczyźnie, ale na całym świecie. Jej obrazy osiągają na aukcjach zawrotne sumy, jej styl jest szeroko omawiany i utożsamiany z malarstwem naiwnym, bazującym w dużej mierze na kulturze Indian i ubogich mieszkańców Meksyku. Co istotne, Frida weszła też do panteonu ikon popkultury. Kopiuje się jej wygląd, ubiór, fryzury czy gesty. W postać Fridy brawurowo wciela się Salma Hayek, a partneruje jej Alfred Molina jako Diego Riviera (znakomity malarz, prywatnie mąż Fridy). Ich burzliwy związek stanowi dużą część filmu i poprzez niego obserwujemy rozwój talentu, ale też życiowe zmagania artystki. Choroby, wypadek autobusowy, poronienia, konflikty rodzinne czy wreszcie brutalny świat polityki (Frida była zdeklarowaną komunistką) – wszystko to odbijało się w jej malarstwie. Wielkie kino portretujące znakomitą artystkę, a w tle kilka dekad z historii Meksyku pierwszej połowy XX wieku.
Godziny
Film łączący w znakomitą całość wątki biograficzne z życia słynnej pisarki Virginii Woolf oraz fikcyjną opowieść o losach różnych kobiet na przestrzeni kilkudziesięciu lat. „Godziny” wyróżnia sprawna reżyseria Stephena Daldry’ego (autora m.in. takich obrazów jak „Billy Elliot” czy „Lektor”) oraz dbałość o odwzorowanie realiów poszczególnych dekad. Jednak zdecydowanie największą siłą filmu jest koncert gry aktorskiej trzech wielkich gwiazd Hollywood. Chodzi oczywiście o Meryl Streep, Julianne Moore i nagrodzoną Oscarem Nicole Kidman (w roli Virginii Woolf). W drugim planie także roi się od znanych nazwisk jak choćby: Ed Harris, Toni Collette czy Claire Danes. W zgodnej opinii krytyków „Godziny” to jeden z najlepszych obrazów ostatnich 15 lat. W nurcie dramatu filmowego czy kina psychologicznego prawdziwy majstersztyk i przykład jak powinno się takie filmy kręcić. Dla fanów gatunku pozycja obowiązkowa.
Pina
Wim Wenders, jeden z największych mistrzów europejskiego kina autorskiego, przymierzał się do nakręcenia filmu o Pinie Bausch od wielu lat. Na przeszkodzie stawały mu jednak ograniczenia techniczne czy też kwestie prawne. Legendarna tancerka i choreografka doczekała się w końcu swojej filmowej opowieści i jest spora szansa, że gdyby wciąż żyła (zmarła w 2009 roku, na dwa lata przed premierą), byłaby zachwycona dziełem Wendersa. Reżyser posłużył się bowiem jej ulubionym medium – tańcem. To taniec i muzyka wypełniają niemal w całości ten niezwykły, piękny i subtelny film. Słowa oraz dialogi wydają się być tu zbędne, króluje obraz i ruch. Oglądanie „Piny” to też powrót do jej najważniejszych spektakli i choreografii jak choćby „Café Müller” czy „Święto wiosny”.  Idealny film dotykający esencji sztuki na zakończenie tegorocznego Miasto movie.
O CYKLU MIASTO MOVIE:
Dajemy głos miastu. Zapraszamy na cykl pokazów filmowych gdzie miasto jest tłem, ale i bohaterem, przestrzenią do życia i scenerią filmowych historii, cichym świadkiem kameralnych opowieści oraz aktywnym uczestnikiem kinowego zgiełku. Miejscem gdzie bezustannie przenikają się ludzkie problemy i dramaty, ale też wielkie nadzieje, marzenia i triumfy.
Miasto mówi u nas w wielu językach – obrazu, dźwięku, opowiadanej historii… językiem Terry’ego Gilliama, Federico Felliniego, Jima Jarmusha czy Wong Kar Waia. Ma też bardzo wiele twarzy, bywa piękne, groźne, radosne, melancholijne, ale zawsze ciekawe i mające swoją opowieść.
Pokazy filmowe ułożone zostały w cykle tematyczne prezentujące różnorodne obszary związane z funkcjonowaniem miast oraz życiem ich mieszkańców. Seansom towarzyszą prelekcje oraz spotkania dyskusyjne.
Przygotowanie cyklu: Agnieszka Wojciechowska, Rafał Chwała

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ