Mistrz fotografii o swoich namiętnościach

Świadek epoki? Za mało powiedziane: Tadeusz Rolke to świadek kilku epok, w dodatku wyjątkowy, bo wszystkie utrwalił na swych fotografiach, a pierwszy aparat kupił w szkole od kolegi w 1944 roku jako piętnastolatek.
Czy nie wystarczyłby więc album ze zdjęciami? Tylko którymi? Tymi z codziennego życia polskich miast? Tymi z wielkich wydarzeń politycznych, jak wizyty Chruszczowa, Nixona, czy de Gaulle’a? (Jak blisko mógł fotograf podejść do męża stanu! To dziś niewyobrażalne!). A może ze zdjęciami reklamowymi i modowymi, które robił jako jeden z pierwszych w Polsce, współtworząc m.in. słynną rubrykę Barbary Hoff w „Przekroju”? Z fotografiami uwielbianych kobiet? Albo ze zdjęciami sztuki i jej twórców, od Kantora i Szapocznikow po Liberę i Althamera, absolutnie unikatowym archiwum, bezcennym dla przyszłych pokoleń? (Jak weźmiesz historię sztuki polskiej XX wieku, to trudno wśród wybitnych artystów znaleźć kogoś, kogo nie fotografowałem… ).
Pasjonująca lektura tej autobiografii, opowiedzianej Małgorzacie Purzyńskiej dowodzi, że jednak nie zastąpi jej żaden album. Każde zdjęcie ma przecież swoją historię. No i jakież niezwykłe to było życie! Intrygująca jest już historia wojenna nastolatka, wywiezionego na roboty do Niemiec i młodego człowieka uwięzionego w czasach stalinowskich za udział w nieistniejącej organizacji. Kiedyś wróci do koszmarnego więzienia, by je sfotografować… A to dopiero początek wielowątkowej, pełnej anegdot opowieści o pracy i życiu towarzyskim, przede wszystkim w PRL-u, do którego – mimo wielu pięknych wspomnień – mistrz nie ma sentymentu.
Tadeusz Rolke mówi o sensie fotografii i zmieniającym się sprzęcie, o działalności dla „Stolicy” czy „Polski” z jednej strony i dla „Sterna”, „Elle” i „Art” z drugiej. Wspomina sławnych i zapomnianych ludzi, których spotykał z obu stron obiektywu – od kolegów po fachu i dziennikarzy po aktorów czy malarzy.
O swoich kobietach mistrz fotografii mówi szokująco szczerze, ale przecież i o sobie opowiada bez żadnej taryfy ulgowej, z imponującym dystansem: Zawsze jedna. Wszystkie były jedną – odpowiada na pytanie o to, jakie dziewczyny mu się podobają. Wiesia, pierwsza żona i Silke, druga, i Matylda, Lucyna, Jadwiga, Daliana, Kinga, Dorota, Ania… Z reguły były coraz młodsze. A seks? Oczywiście, ale uleganie tym wszystkim bodźcom jest zdradliwe, bo można się pomylić, przedkładając wartość seksu ponad wszystko – mówi, bez minoderii opowiadając o swych flirtach, romansach i związkach. Kobiety lgnęły do niego, chociaż nie wszystkie.
Mój pech? – kończy opowieść. – Całe życie mi towarzyszył, ale mnie nie pogrążył. A potknięcia? Ciosy losu? Rodzina? Pieniądze? Majątek? Tomasz Łubieński napisał kiedyś o powstaniu warszawskim: „Ani triumf, ani zgon”. Te słowa mogę odnieść do mojej prywatności, do fotografii, które zrobiłem, i do tych, których nie zrobiłem, do tych małżeństw i przygód…
Życie i praca Tadeusza Rolke to prawdziwa kapsuła czasu, a treścią jego życia były i są piękne kobiety, artyści oraz fotografia. Ta ostatnia jest jednak chyba najważniejsza – Fotografia to moja namiętność, pasja i powołanie – mówi w tej książce Tadeusz Rolke.
CHRIS NIEDENTHAL
Tadeusz Rolke jak Isaac Bashevis Singer wyznaje kult pracy i erotyki. Obu służy niestrudzenie od ponad pół wieku. Utalentowany kronikarz PRL-u, owej monokultury kotleta schabowego z dziewczynami w mini i skuterem Lambretta w tle, w brawurowej rozmowie z Małgorzata Purzyńską wyjawia przed nami swoje sekrety. Nie tylko w sprawie kryteriów fotogeniczności, także innych zachwytów i olśnień. Namiętny i zaskakujący jak jego fotografie!
AGATA TUSZYŃSKA
Tadeusz Rolke (ur. 1929) – jeden z prekursorów polskiej fotografii reportażowej, fotografuje od ponad 70 lat; warszawiak, powstaniec warszawski, wywieziony na roboty do Niemiec. Na początku lat 50. aresztowany i skazany na 7 lat więzienia za udział w domniemanej organizacji Ruch Uniwersalistyczny, dwa lata spędził w stalinowskich więzieniach. Jako więzień polityczny nie mógł już wrócić na studia z historii sztuki.
Karierę fotografa prasowego rozpoczął w połowie lat 50. od publikacji w „Świecie Młodych” i „Stolicy”. W latach 60. publikował w Polsce”, „Ty i Ja” i „Przekroju”. Później przez dziesięć lat pracował na Zachodzie dla pism: „Stern”, „Die Zeit”, „Der Spiegel”, „Brigitte”, „Geo” oraz „Art”–  najważniejszego w Niemczech magazynu o sztuce, którego był stałym współpracownikiem przez ponad 20 lat. Współpracował z Agencją Inter Nationes, która zajmowała się promocją RFN. Po powrocie do Polski (w stanie wojennym) współpracował nadal z zachodami mediami, a po okresie przemian również z nowymi pismami jak „Magazyn Gazety Wyborczej”.
Obracał się środowiskach artystycznych, skupionych wokół awangardowych galerii sztuki współczesnej, przyjaźnił się z wieloma artystami, dla których pracował. Twórczość Tadeusza Rolke bliska jest atmosferze reportaży Cartier-Bressona. Fotografuje m.in. życie codzienne prowincji, ulice wielkich miast, środowiska artystyczne, od 25 lat pracuje nad cyklem poświęconym historii Żydów „Tu byliśmy”. Osobnym wielkim tematem, przewijającym się przez wszystkie lata twórczości są, kobiety ‒ od fotografii mody, przez portrety, aż po akty. Robił zdjęcia dokumentacyjne, reportaże, portrety, zdjęcia reklamowe, modowe, akty i fotografie aranżowane. Jego archiwum liczy ponad 100 tysięcy zdjęć.
W 2010 roku został odznaczony Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
Swoją twórczość prezentuje na licznych wystawach. Jego zdjęcia ukazały się w albumach: Tadeusz Rolke. Fotografie 1944–2005; Kobieta to…; Tu byliśmy. Ostatnie ślady zaginionej kultury; Tadeusz Rolke.
Małgorzata Purzyńska – z wykształcenia: archeolog, wydawca i dziennikarka; absolwentka m.in. Laboratorium Reportażu na Uniwersytecie Warszawskim i Polskiej Szkoły Reportażu, autorka książki „Ja, My, Oni. Teresa Torańska w rozmowie z Małgorzatą Purzyńską”.