Instytut Smithsona odkrył ukryty sens w słynnym obrazie Leonarda da Vinci „Ostatnia wieczerza”, na którym przedstawiono ostatni posiłek Jezusa Chrystusa z uczniami.
Przed da Vincim do tego motywu sięgały setki innych artystów, a wszyscy oni przedstawiali uczestników wieczerzy, poza Judaszem Iskariotą, z nimbami, przez co rozumiano, że są oni święci.
Da Vinci jednak, według słów naukowca Mario Taddei zajmującego się badaniem twórczości da Vinci, zrezygnował z nimbów i przedstawił Jezusa i jego uczniów jako zwykłych ludzi.
„Uważam, że Leonardo nie namalował nimbów, dlatego, że chciał pokazać, że to zwykli ludzie. Na tym polega sekret Leonarda – w „Ostatniej wieczerzy” nie ma nic pozaziemskiego” – wyjaśnia naukowiec.
Według Instytutu Smithsona da Vinci przekazał nam skryte przesłanie, którego sens polega na tym, że Jezus był śmiertelny.
Taddei przypomniał również o jeszcze jednej historii, związanej z „Ostatnią wieczerzą”: w książce Dana Browna „Kod da Vinci” i filmie o tym samym tytule badano teorię, dlaczego po prawej ręce Chrystusa Dodajznajduje się nie apostoł Jan, ale Maria Magdalena.
Według słów eksperta, ta teoria to fantastyka naukowa, dlatego, że da Vinci malując swój obraz musiał trzymać się określonych zasad i opierać się na poprzednich pracach na ten temat.
Między innymi dotyczy to rozmieszczenia osób na obrazie i ich wyglądu. Jan, najmłodszy uczeń Chrystusa, rzeczywiście przedstawiany był jako podobny do kobiety. Według Taddei, da Vinci nie mógł naruszyć tej zasady.
NS

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ