Nieznane jak dotąd są przyczyny pożaru, który wybuchł w jednym z magazynów w Żdżarowie nocą z soboty na niedzielę (9-10 lipca). W kilka godzin ogień strawił wszystko.

– Zgłoszenie o pożarze dostaliśmy około północy. Palił się budynek zaadaptowany na magazyn chemii budowlanej. W obiekcie były rozpuszczalniki i butle z gazem, stąd niebezpieczeństwo i zagrożenie było duże – mówi Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.

Mobilizacja strażaków była maksymalna. Na miejsce pożaru zjechało 28 zastępów straży, głównie z Sochaczewa. Byli też strażacy z Warszawy i Płocka.

Akcja była bardzo trudna i skomplikowana właśnie ze względu na palące się chemikalia i zagrożenie wybuchem. Jednak w akcji, ani wcześniej przy wybuchu pożaru, nikt nie został poszkodowany. Gaszenie pożaru trwało do godzin porannych – dodaje Rafał Krupa.

Samo dogaszanie – przez zastępy OSP Iłów i OSP Mokas – trwało do niedzielnego południa. Jak zaznacza Rafał Krupa, nie było potrzeby ewakuowania mieszkańców okolicznych domów.

W tej chwili trwa ustalanie przyczyn pożaru i szacowanie strat. Wstępnie wiadomo, że będą one spore, gdyż pomieszczenia magazynowe wraz ze zgromadzonym w nich towarem spłonęły doszczętnie. Ucierpiała też konstrukcja magazynu i najpewniej nie będzie się ten obiekt już do niczego nadawał.

BN
Fot. PPSP Sochaczew

Zobacz również: