Człowiek może atrakcyjnie mówić o Panu Bogu. Może mieć również dużą wiedzę teologiczną i filozoficzną, czytać wiele religijnych książek i prasę katolicką, a jednocześnie nie żyć na co dzień tak, jak uczy Stwórca.
Jezus przestrzega przed fałszywymi prorokami i wskazuje na przesłanki dla rozpoznania prawdziwych proroków. Są nimi dobre owoce ich postępowania. Wiary nie można sprowadzić jedynie do pięknych słów, trzeba ją pokazać w życiu zgodnym z nauką Ewangelii.
Pouczenia zawarte w Ewangelii zmuszają nas do postawienia pytania, czy nasza duchowość nie jest abstrakcyjna, pozbawiona konkretnych dokonań? Za szyldem symulowanego realizmu chrześcijańskiego jakże nietrudno ukryć pustkę. Być może Chrystus zaliczyłby nas do fałszywych proroków.
O prawdziwym chrześcijaństwie dowodzą określone uczynki. „Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7,16). W pracy duchowej należy się skupić nad konkretną cnotą. Każda cnota uczciwie pojmowana skłania do poprawności we wszystkich innych. Dążąc do wysokiego poziomu miłości bliźniego, będziemy okazywać ją zarówno w punktualności, jak i w pracowitości i w prawdomówności. Modlitwa zostanie ukierunkowana na potrzeby bliźnich, a jej konkretne problemy intensyfikują żarliwość i nieustanne trwanie w modlitewnej atmosferze.
Mamy być światłem świata. Nie chodzi o puste deklaracje. Powinniśmy postawić sobie pytanie, czy rzeczywiście za pięknymi słowami idą konkretne uczynki. Czy w naszym świadectwie wobec  otaczającego nas świata nie ma rozdźwięku między wiarą a życiem? Czy sami czynimy to, czego tak bezlitośnie wymagamy od innych?
Jezus chce, abyśmy codziennie zakorzeniali się w Niego nie tylko przez modlitwę i lekturę Pisma świętego, ale także pozwalając Mu, jak dobremu Ogrodnikowi, oczyszczać się z chorych pędów. Bądźmy otwarci na dyskretny głos Ducha Świętego. Nie przestawajmy Go słuchać, gdy pokazuje nam, co powinniśmy poprawić albo zmienić. Posłuszni Jego natchnieniom, stańmy się świadkami i prorokami wobec świata.
Ks. Jan Augustynowicz