Na co zwracać uwagę, kupując ubranka dla dzieci? Mogą zawierać metale ciężkie

0
163
Baby sleepers on the clothesline.

Ubrania dla dzieci należy prać przed pierwszym użyciem, powinno się unikać sztywnych, dużych nadruków, bardzo intensywnych barw i wybierać odzież ze znakami gwarantującymi jej bezpieczeństwo.

Studenci Towaroznawstwa Politechniki Łódzkiej, badając losowo wybrane ubranka dla dzieci, w niektórych z nich natrafili na obecność ołowiu czy miedzi, które mogą być szkodliwe dla maluchów. Artykuły tekstylne dla niemowląt i dzieci powinny spełniać szczególnie wysokie kryteria oceny jakości i bezpieczeństwa. Ważne jest, aby nie były przekroczone dopuszczalne, bezpieczne zawartości substancji szkodliwych m.in. metali ciężkich. „Dzieci są szczególnie wrażliwe na niebezpieczne substancje” – mówił PAP inż. Bartłomiej Gładkiewicz.

Oprócz badań konsumenckich studenci przeprowadzili także badania laboratoryjne kilku losowo wybranych koszulek dla dzieci, które kupili w sklepach popularnych marek odzieżowych. Zbadali czy ubranka zawierają metale ciężkie tj. m.in. ołów, kadm, kobalt i miedź. Najpierw próbki odzieży poddawane były procesowi mineralizacji w temperaturze 180 stopni C w stężonym kwasie azotowym.

Następnie metodą absorpcyjnej spektroskopii atomowej (ASA) ustalana była dokładna zawartość metali ciężkich w tych roztworach. „W jednej z koszulek wykryliśmy 2 ppm ołowiu, czyli ok. 2 mg/kg zawartości całkowitej, a w kolejnej wykryliśmy aż 1130 mg/kg miedzi, co stanowi bardzo niepokojące wartości. Takie stężenie może mieć szkodliwy wpływ na zdrowie dziecka” – wyjaśnił Bartłomiej Pąperski. „Te wyniki oznaczają, że badane przez nas wyroby nie przeszłyby systemu certyfikacji Oeko-Tex Standard 100 pod kątem zawartości metali ciężkich” – dodał.

Oeko-Tex Standard 100 jest wiodącym znakiem bezpieczeństwa wyrobów włókienniczych. Produkty, którym przyznano ten znak, są wolne od substancji szkodliwych w stężeniach mających negatywny wpływ na stan zdrowia człowieka m.in. pestycydów, chlorofenoli, formaldehydu, barwników alergizujących, zabronionych barwników azowych i ekstrahowalnych metali ciężkich.

Studenci Politechniki Łódzkiej podkreślają, że badali tylko jeden z aspektów bezpieczeństwa odzieży, a kompleksowa ich ocena wymaga przeprowadzenia szeregu kolejnych badań. Przypominają, że jest kilka podstawowych zasad, którymi powinni kierować się rodzice kupując ubrania dziecięce, a które pomogą uniknąć potencjalnych zagrożeń.

Ich zdaniem należy unikać kupowania wyrobów nieznanego producenta, należy zwracać uwagę na certyfikaty i oznakowanie bezpieczeństwa odzieży, unikać odzieży dla dzieci ze sztywnymi nadrukami na dużej ich powierzchni i należy także – co jest niezwykle ważne – prać ubrania dziecięce przed pierwszym użyciem.

Dodatkowo, aby chronić małe dzieci w przypadku wyrobów nie posiadających certyfikatów bezpieczeństwa, powinniśmy zwracać uwagę, aby nie kupować ubranek o bardzo intensywnych barwach, które potencjalnie zawierają więcej barwników i mogą zawierać więcej substancji szkodliwych.

Studenci radzą także, żeby zapoznawać się z informacjami zawartymi w europejskim systemie Rapex, w którym pojawiają się doniesienia o niebezpiecznej odzieży – można tam znaleźć informacje o pochodzeniu niebezpiecznego produktu, producencie czy dystrybutorze oraz opisy i zdjęcia dot. nieprawidłowości danego wyrobu. Do tego systemu możemy też sami zgłosić informacje o nieprawidłowościach – podkreślają.

Towaroznawstwo to stosunkowo nowy, interdyscyplinarny kierunek na Politechnice Łódzkiej, łączący w sobie: chemię, biotechnologię, włókiennictwo i zarządzanie jakością przedsiębiorstwa. Zajmuje się głównie oceną jakości, w tym również aspektów bezpieczeństwa użytkowania, takich produktów jak m.in. wyroby tekstylne, żywność czy kosmetyki.

źródło: http://kurier.pap.pl/

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ