Polski eksport do Ameryki Łacińskiej rośnie w dwucyfrowym tempie

0
airliner with a globe and autoloader with boxes in a container

Polski eksport do krajów Ameryki Łacińskiej dynamicznie rośnie. W okresie od I do III kwartału 2015 roku wyniósł 1,96 mld euro i był o 40 proc. wyższy niż rok wcześniej. Szybszy wzrost ogranicza przede wszystkim duża odległość geograficzna. Przeszkodę stanowi także nieznajomość lokalnych realiów. Ekonomistka dr Joanna Gocłowska-Bolek podkreśla, że w kontaktach z południowoamerykańskim biznesem dużą wagę należy przywiązywać do kwestii relacji interpersonalnych. 

– Ameryka Łacińska dała się historycznie poznać jako region o pewnej niestabilności politycznej i gospodarczej. Natomiast od początku XXI wieku jest to już zupełnie inny region, który wprowadził zdrowe i sprawnie działające instytucje – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor ekonomistka dr Joanna Gocłowska-Bolek.

Dodaje, że mechanizmy rynkowe działają tam skutecznie, a lokalne napięcia o charakterze politycznym nie zakłócają ich funkcjonowania.

Potencjał Ameryki Łacińskiej dostrzega także coraz liczniejsze grono inwestorów z naszego kraju. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, tylko w okresie od stycznia do końca września 2015 roku wielkość polskiego eksportu do krajów tego regionu wyniosła blisko 2 mld euro (wzrost o 40 proc. rdr).

– Ta niestabilność polityczna czy gospodarcza niekoniecznie musi nam skutecznie utrudniać wejście na rynek. Wręcz przeciwnie. To jest świetny moment na wejście, aby ze swoim produktem, być może słabszej jakości, niż mają nasi konkurenci z Europy czy z Ameryki Północnej, wejść na rynek latynoamerykański – zauważa Gocłowska-Bolek

Ekonomistka tłumaczy, że mimo geograficznej odległości warunki do prowadzenia biznesu zarówno w Polsce, jak i w krajach Ameryki Południowej i Środkowej są do siebie zbliżone. Przed podjęciem decyzji o ekspansji zagranicznej radzi jednak, aby dużą wagę przywiązywać do relacji interpersonalnych ze swoimi potencjalnymi kontrahentami.

– Warto poświęcić więcej czasu i energii na to, żeby nawiązać kontakt bezpośredni z naszym partnerem handlowym. Spotkać się z nim wiele razy, rozmawiać. Wówczas nie ważne są podpisane umowy, tylko to, co powiedzieliśmy sobie przy wieczornym spotkaniu czy w mniej formalnej sytuacji – wyjaśnia dr Joanna Gocłowska-Bolek.

Ekspertka podkreśla, że wśród produktów, które polskie firmy z powodzeniem mogłyby oferować na tamtejszych rynkach, są przede wszystkim maszyny i urządzenia przemysłowe, wyposażenie transportowe czy tabor kolejowy.

– To są ogromne inwestycje, w które warto się zaangażować. W tej chwili w Ameryce Łacińskiej bardzo intensywnie rozbudowywana jest infrastruktura, dlatego w ciągu następnych kilkunastu, kilkudziesięciu lat będzie tam bardzo duże zapotrzebowanie na inwestycje w tym zakresie – informuje.

Zdaniem dr Gocłowskiej-Bolek podstawową bariera handlową jest duży dystans dzielący oba rynki. Zwraca jednak uwagę na spadające koszty transportu, które powoli przestają już być przeszkodą uniemożliwiającą ekspansję polskim firmom.

– Każdy kraj najbardziej ceni sobie współpracę z najbliżej leżącymi sąsiadami, dlatego że znajomość kultury, pewnych przyzwyczajeń i gustów konsumenckich jest dużo większa – przekonuje. – W przypadku Ameryki Łacińskiej nie ma jednak takich rażących trudności politycznych czy rozbieżności kulturowych, które miałyby to utrudniać. To jest rynek, który jesteśmy w stanie zdobyć, jeżeli tylko tego rzeczywiście będziemy chcieli.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ