Leśnicy z Cisnej uratowali niedźwiadka

0

Niespełna dwumiesięczna niedźwiedzica kilka dni błąkała w okolicach Cisnej. Wychudzonego niedźwiadka uratowali leśnicy z Cisnej. Miś obecnie przebywa pod opieką lekarzy w Ośrodkiem Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu.

Wczoraj 1 kwietnia, na profilu Facebookowym Nadleśnictwa Cisna ukazała się informacja, że leśnicy z Cisnej znaleźli małego misia. Informowali, że już od kilku dni docierały do nich niepokojące sygnały o tym, że w pobliżu drogi Komańczy zaobserwowano błąkającego się samotnego małego niedźwiedzia.
– Niestety, mimo wzmożonych obserwacji, nie udało nam się spotkać nic, co potwierdziłoby te sygnały. Aż do dzisiaj (piątek 1 kwietnia przyp. red.), kiedy około 15 dostaliśmy telefon od zaprzyjaźnionego GOPR-owca Janka Kozy, że właśnie mały miś wyskoczył mu na drogę – informują na Facebooku pracownicy Nadleśnictwa Cisna.

Leśnicy natychmiast udali się na miejsce, gdzie ujrzeli smutny widok. – Malutki, wychudzony niedźwiadek, który nie uciekał na widok ludzi i trzęsąc się leżał na trawie – opisują akcję ratowniczą. – Gorąca linia z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz Ośrodkiem Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu utwierdziła nas w przekonaniu, że maluch nie poradzi sobie bez naszej pomocy. Bez najmniejszego problemu złapaliśmy niedźwiadka i przetransportowaliśmy go do specjalistów w Przemyślu.

– Okazało się, że to mała, dwumiesięczna niedźwiedzica, ważąca nieco ponad 3 kg, bardzo osłabiona i wychudzona. Na szczęście natychmiast otrzymała profesjonalną opiekę i pod kroplówkami odzyskuje siły. Lekarze potwierdzili, że bez naszej pomocy, niedługo padłaby z głodu i zmęczenia. Nie wiemy, dlaczego mały miś błąkał się samotnie przy drodze i gdzie jest jego mama, ale mamy nadzieję, że wkrótce odzyska siły i będzie mógł zostać zwrócony bieszczadzkiej kniei, gdzie jest jego miejsce… – informują leśnicy z Cisnej.

Rzeczywiście mała niedźwiedziczka została uratowana w ostatniej chwili. Lekarze weterynarii z Przemyśla jej wiek określają na niespełna 2 miesiące – urodziła się najprawdopodobniej w lutym.
– Niedźwiadek, a właściwie niedźwiedzica trafiła do nas w piątek, prosto od leśników z Cisnej, którzy uratowali jej życie. Jest wychudzona – waży 3,8 kg, ale w dobrym stanie i lada dzień zacznie przybierać na masie – informuje Jakub Kotowicz, menedżer Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu. – Obecnie musimy zastanowić się jaką mieszankę mleka zastępczego jej dobrać, bo musi być odżywcze i energetyczne, czyli mieć odpowiednie ilości tłuszczu i białek. W tym celu kontaktujemy się ze znajomymi lekarzami weterynarii z ogrodów zoologicznych, którzy mają większe doświadczenie.

Nieznane są przyczyny dla jakich malutka niedźwiedzica sama błąkała się po lesie. – To wszystko ustalają leśnicy z Cisnej, którzy sprawdzili teren i nie znaleźli obok żadnych śladów bytowania matki. Możliwe, że jej mama została skłusowana, albo ją po prostu porzuciła. Widać, że misia wychowywała się przy niej, niestety sama w lesie, w końcu zaczęła lgnąć do ludzi – informuje Jakub Kotowicz.

Lekarze z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu są w stałym kontakcie z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, bo to ta instytucja zadecyduje co dalej stanie się z małą niedźwiedziczką. Małe niedźwiedzie przy matce trzymają się do 5-6 roku życia i przez ten czas korzystają z jej pokarmu. Możliwe, że nastąpi próba „podrzucenia” jej do matki zastępczej, ale nie wiadomo czy zostanie zaakceptowana.
– Na razie ciężko powiedzieć, co się z nią stanie. Będziemy się nią opiekować najlepiej jak potrafimy. Musimy ją dokładnie przebadać, ale jesteśmy dobrej myśli, bo mała jest w dobrej kondycji – dodaje Jakub.

www.bieszczadzka24.pl

Link do filmu z ratowania małej misi https://www.youtube.com/watch?v=ncOmBBAAlRU

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ