DOROHUSK: Kłopoty przez wydrę

0

Z wypchaną wydrą próbował przekroczyć przejście graniczne w Dorohusku 52-letni podróżny z Ukrainy. Wydra została na granicy, bo mężczyzna nie miał dokumentów zezwalających na przewóz okazu CITES.

O tym, że przed przekroczeniem granicy warto zapoznać się z obowiązującymi przepisami przekonał się 52-letni mieszkaniec Kijowa, który w ubiegłym tygodniu pojawił się na przejściu granicznym w Dorohusku. Mężczyzna podróżował do naszego kraju ze  spreparowaną wydrą. Mimo że zwierzę to podlega ochronie gatunkowej na mocy Konwencji Waszyngtońskiej (CITES), podróżny nie posiadał odpowiednich dokumentów zezwalających na jej przewóz przez granicę.

Poproszony przez funkcjonariuszy o wyjaśnienia mężczyzna podał, że jest pracownikiem naukowym zajmującym się anatomią zwierząt. Przewożona wydra to okaz z kijowskiego ogrodu zoologicznego, i była przedmiotem badań, które prowadził. Teraz zwierzę chciał sprezentować jednej z wrocławskich uczelni. Niestety, 52-latek złamał przepisy ustawy o ochronie przyrody i teraz o jego losie zdecyduje sąd.

Zgodnie z obowiązującym prawem przewóz przez granicę Unii Europejskiej okazów należących do gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES) jest przestępstwem, za które sprawcy grozi nawet kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

***

Wydra (Lutra lutra) to ssak ziemno-wodny zaliczany do rodziny łasicowatych z rzędu drapieżnych, zamieszkujący brzegi rzek i jezior Europy i Azji. Wydra jest gatunkiem ginącym. Z tego powodu objęta jest m.in. programem hodowlanym EEP (Europejskim Programem Ochrony Zwierząt) utworzonym dla ratowania zagrożonych gatunków przez europejskie ogrody zoologiczne.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ