Zamachy w Brukseli nie wpłyną w dłuższym terminie na rynki finansowe.

0
96
epa02160856 View on the graph of German Stock Index DAX at the stock exchange in Frankfurt Main, Germany, 17 May 2010. Starting slightly weak in the day's trade, DAX is back in the plus due to low Euro exchange rate. EPA/Marius Becker Dostawca: PAP/EPA.

Zamachy terrorystyczne wpływają na rynki finansowe jedynie w krótkim terminie, bo w dłuższym okresie inwestorzy zwracają uwagę głównie na czynniki fundamentalne – wyjaśnia Jarosław Janecki z Société Générale. Widoczne było to m.in. po wtorkowych zamachach w Brukseli, na które giełdy zareagowały spadkami, ale w ciągu dnia sytuacja ulegała poprawie, a dzień na większości parkietów zakończył się na plusach. Wzrosty powinny być kontynuowane także w najbliższych miesiącach. Sprzyjają temu lepsze od oczekiwanych odczyty wskaźników PMI oraz działania EBC.

W krótkim czasie zamachy terrorystyczne są negatywnym czynnikiem, który wpływa zarówno na rynek obligacji, jak i rynek walutowy czy akcji. Najbardziej widoczne zmiany są tuż po zajściu takich zdarzeń. W dłuższym okresie sytuacja zawsze się stabilizuje, więc trudno mówić, aby w tym przypadku doszło do wyraźnych zmian w sektorze realnym – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Jarosław Janecki, główny ekonomista Société Générale.

Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia we wtorek, kiedy doszło do zamachów terrorystycznych w Brukseli. Na otwarciu sesji na głównych europejskich parkietach giełdowych akcje taniały. W przypadku niemieckiego DAX czy francuskiego CAC 40 straty wyniosły blisko 2 proc. Mniej tracił polski WIG20, który otworzył się o 0,5 proc. poniżej poniedziałkowego zamknięcia. Z upływem czasu sytuacja ulegała stabilizacji, a większość giełd zakończyła dzień na plusach.

Seria zamachów w Belgii spowodowała, że w przypadku polskiego rynku nadal mamy do czynienia z pewnego rodzaju niepewnością. W styczniu i w lutym były większe zawirowania na rynkach finansowych, marzec przyniósł stabilizację. Natomiast należy pamiętać o tym, że to wszystko są czynniki zewnętrzne – wyjaśnia Jarosław Janecki.

Od połowy stycznia 2016 roku polski złoty zyskał w stosunku do euro ponad 5,5 proc. W ocenie głównego ekonomisty Société Générale ten trend może być kontynuowany także w kolejnych tygodniach. W krótkim czasie możliwe jest dotarcie do poziomów ok. 4,20 zł za euro.

Złoty należy do grona walut niedoszacowanych, stąd ten potencjał do umocnienia. Natomiast są też liczne czynniki ryzyka – nie tylko zewnętrzne, lecz także te o charakterze politycznym. To w pewien sposób hamuje jednak złotego przed większym wzmocnieniem – podkreśla ekonomista.

Na sytuację na rynkach giełdowych i walutowych wpłynąć może także kolejny komunikat na temat ratingu kredytowego naszego kraju. W połowie maja 2016 roku swoją zaktualizowaną ocenę poda agencja Moody’s.

Na kondycję rynku walutowego oddziaływać będą także odczyty wskaźników PMI dla europejskich gospodarek. Te marcowe pozytywnie zaskoczyły. Odczyty zarówno dla sektora usług, jak i dla sektora przemysłowego w strefie euro okazały się lepsze niż w lutym. Były też wyższe od oczekiwań analityków.

To może wskazywać, że dynamika PKB w eurostrefie i całej Unii Europejskiej będzie nieco wyższa od tej oczekiwanej przez inwestorów. Zarówno wskaźniki PMI, jak i ostatni odczyt wskaźnika IFO dla gospodarki niemieckiej pokazują, że po destabilizacji na rynkach z początku roku marzec przyniósł uspokojenie sytuacji – tłumaczy Janecki.

Ekonomista podkreśla także pozytywny wpływ działań Europejskiego Banku Centralnego. Podczas marcowego posiedzenia bank poinformował, że rozszerzy zakres prowadzonego programu luzowania ilościowego także o obligacje korporacyjne. Komunikat doprowadził do wzrostów nie tylko na rynku dłużnych papierów wartościowych, lecz także na akcjach.

Możemy być lekko optymistyczni co do I kwartału. Kolejne kwartały, jeżeli nie będzie czynnika zaskakującego w postaci np. kolejnych zamachów, również powinny nas pozytywnie zaskakiwać – podsumowuje Jarosław Janecki.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ