Kobiety w mundurach

0
193

W szeregach czterech służb MSWiA służy około 20 tys. kobiet-funkcjonariuszek.

Najwięcej, bo aż 15 227 kobiet służy w policji. Policjantki stanową 18 proc. wszystkich funkcjonariuszy tej formacji. W porównaniu do 2014 roku liczba funkcjonariuszek policji w 2015 roku wzrosła o 243. W zeszłym roku do pracy w tej formacji przyjęto 501 funkcjonariuszek.

Straż Graniczna to służba MSWiA, w której procentowo jest najwięcej kobiet. Stanowią one ponad 32 proc. wszystkich funkcjonariuszy tej formacji. Pod koniec 2015 roku w Straży Granicznej służbę pełniło 3 619 kobiet.  To o 103 więcej, niż rok wcześniej w tym samym czasie. W zeszłym roku przyjęto do służby 144 panie.

W Państwowej Straży Pożarnej służy 1 197 kobiet (na ogólną liczbę 28758 strażaków). Na stanowiskach kierowniczych pracują 194 panie.

W Biurze Ochrony Rządu pierwsze kobiety pojawiły się w latach 50-tych ubiegłego wieku. Początkowo powierzano im jedynie obowiązki administracyjne. Pierwsze funkcjonariuszki w ochronie bezpośredniej pojawiły się w grupach ochronnych premier Hanny Suchockiej. Aktualnie kobiety stanowią 8,8 proc. ogółu funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.

Plut. Matylda Szalaty – jedna z tych kobiet, która nie boi się służby w BOR

Biuro Ochrony Rządu wymaga takiego samego poświęcenia i zaangażowania ze strony zarówno funkcjonariuszy, jak i funkcjonariuszek. Tę formację, mimo że w większości służą w niej mężczyźni, tworzą również wyjątkowe kobiety. Jedną z nich jest plut. Matylda Szalaty. W BOR służy od 5 lat. Uczestniczyła m.in. w zabezpieczeniu takich przedsięwzięć, jak m.in wizyta Prezydenta USA w Polsce, czy Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Euro 2012. Aktualnie koordynuje międzynarodową współpracą szkoleniową w Centrum Szkolenia i Doskonalenia Zawodowego w BOR.

Plut. Matylda Szalaty urodziła się i wychowywała w Bieszczadach. Jest absolwentką biotechnologii na Uniwersytecie Jagiellońskim i przeciwdziałania zagrożeniom terrorystycznym na Akademii Obrony Narodowej. Już w czasie studiów podjęła się także pracy naukowej w PAN. Swoją służbę w Biurze Ochrony Rządu rozpoczęła w 2011 roku, w komórce zajmującej się zabezpieczeniem pirotechniczno-radiologicznym.Od 5 lat w służbie BOR

Pani Matylda odpowiadała za zabezpieczenie ważnych wizyt z udziałem wielu delegacji i gości z zagranicy. Jednym z takich przedsięwzięć był udział w zabezpieczeniu pirotechnicznym pierwszej wizyty Prezydenta USA Baracka Obamy w Polsce. – Praca przy zabezpieczaniu wizyt tej rangi to duża odpowiedzialność, ale również ogromna satysfakcja, że miało się wpływ na zapewnienie bezpieczeństwa jej uczestnikom – podkreśla Pani Matylda Szalaty. Funkcjonariuszka BOR uczestniczyła także w zabezpieczeniach odbywających się w Polsce w 2012 roku Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, czy w trakcie Prezydencji Polski w UE.

W 2012 po ukończeniu specjalistycznego kursu Pani Matylda Szalaty uzyskała uprawnienia instruktora ds. Przeciwdziałania Improwizowanym Urządzeniom Wybuchowym C-IED. Są to uprawnienia certyfikowane bezpośrednio przez NATO. Funkcjonariuszka BOR sukcesywnie podnosi swoje kwalifikacje zawodowe. Uczestniczyła także w kursach strzeleckich, np. Sniper Basic Course w bazie amerykańskiej w Grafenwoehr, kursach medycyny taktycznej, czy w specjalistycznym kursie ochrony statków zagrożonych piractwem morskim – Maritime Security Operative.

Plut. Matylda Szalaty odpowiada za międzynarodową współpracę szkoleniową

Aktualnie w BOR zajmuje się koordynacją międzynarodowej współpracy szkoleniowej w Centrum Szkolenia i Doskonalenia Zawodowego. W ubiegłym roku współorganizowała szkolenie funkcjonariuszy BOR i agentów Diplomatic Security Service w Polsce oraz była instruktorem C-IED podczas odbywających się w Warszawie warsztatów International Police Association – „Expect an Unexpected”.

Poza służbą w formacji pracuje również naukowo i jest autorką szeregu specjalistycznych publikacji w prasie branżowej. W czasie wolnym od służby oddaje się swoim pasjom, m.in. żeglarstwu czy wędrówkom po górach.

 Pierwsze kobiety w BOR

Warto przypomnieć, że w Biurze Ochrony Rządu pierwsze funkcjonariuszki pojawiły się w latach 50-tych ubiegłego wieku. Początkowo powierzano im jedynie obowiązki administracyjne. Pierwsze panie w ochronie bezpośredniej pojawiły się przy premier Hannie Suchockiej. Aktualnie w BOR służy blisko 9% kobiet.

 Aspirant Anna Poślińska – policjantka z patrolu konnego KSP

Aspirant Anna Poślińska i jej wierny towarzysz Romeo to wyjątkowy duet, który służy w Sekcji Konnej i Przewodników Psów Służbowych Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej Policji. Policjantkę z sekcji konnej i jej kompana można spotkać na ulicach Warszawy. Pełnią służbę  patrolową, a także uczestniczą m.in. w zabezpieczaniu imprez masowych, które odbywają się w stolicy.

– Treningi, kilkugodzinne patrole w siodle i codzienna opieka nad koniem to wymagająca praca. Dlatego w tej sekcji sprawdzają się wyłącznie policjanci, którzy pasjonują się jeździectwem i po prostu kochają konie – mówi aspirant Anna Poślińska, od 14 lat służąca w Policji.

 Od miłości do koni do pracy w sekcji konnej w garnizonie stołecznej Policji

Pani Anna Poślińska swoje pierwsze treningi rozpoczęła ponad 20 lat temu w klubie jeździeckim na warszawskim Mokotowie. Rozpoczynała od jazdy stricte rekreacyjnej, stopniowo zdobywając uprawnienia instruktora, a następnie jako trener udzielając lekcji jazdy konnej. Łącząc pasję z pracą zarobkową, postanowiła wypróbować swoich sił w służbach mundurowych. I tak pani Anna trafiła do warszawskiej sekcji konnej. – Był to wybór naturalny. Dzięki tej pracy mogę się w pełni realizować, łącząc pracę zawodową z prawdziwą pasją i miłością do koni – podkreśla policjantka.

 Jak wygląda praca policjantki z sekcji konnej?

Przed rozpoczęciem patrolu policjant przygotowuje konia do służby (stały rytuał to m.in. szczotkowanie, czyszczenie sierści i kopyt, czy siodłanie konia). Od marca do października patrole konne odbywają się na dwie zmiany: od godziny 8 do 16 i od godziny 13 do 21 wieczorem. Raz w tygodniu policjanci doskonalą także technikę jeździecką, natomiast konie są szkolone pod kątem służby (np. przyzwyczaja się je do wystrzału petard). – Służba w sekcji konnej garnizonu stołecznego to działania głównie prewencyjne i patrolowe – mówi o swojej pracy aspirant Anna Poślińska. Funkcjonariuszy z sekcji konnej można spotkać na patrolach m.in. na terenie parków – bródnowskiego, górczewskiego i skaryszewskiego, a także w rejonie lasków – bródnowskiego, bielańskiego czy kabackiego. Największym wyzwaniem jest jednak udział w zabezpieczaniu imprez masowych, meczy, koncertów i innych wydarzeń. Choć, jak podkreśla pani Anna – ludzie podchodzą do nas z respektem. I dodaje: – Nawet, jeśli zdarzy się jakiś odważny kibic, w konfrontacji z masą konia mięknie w jednej chwili – mówi o swoich doświadczeniach pani funkcjonariusz.

Pani Anna Poślińska opiekuje się koniem Romeo od kilku lat. Jest to koń rasy śląskiej, odznaczający się łagodnym usposobieniem i zawsze chętny do współpracy z człowiekiem. Podopieczny jest rozpieszczany przez swoją opiekunkę różnymi smakołykami – uwielbia jeść marchewki, jabłka i kostki cukru. Romeo odwdzięcza się pani Annie każdego dnia służby. Jest również dumą całego garnizonu, godnie reprezentując Komendę Stołeczną Policji na różnych zawodach ogólnopolskich.

Pani Anna Poślińska swój dalszy rozwój zawodowy wiąże z sekcją konną KSP. Jej marzeniem jest rozwój jednostki i jej specjalizacja na wzór kawalerii francuskiej czy angielskiej. Już dziś policyjni jeźdźcy współpracują ze sobą, uczestniczą we wspólnych szkoleniach i wymieniają się doświadczeniem m.in. z zakresu szkolenia koni służbowych.

 Strażak kapitan Agnieszka Figuła

Kapitan Agnieszka Figuła jest dowódcą zastępu w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie. Pani kapitan, wielokrotna złota medalistka prestiżowych zawodów międzynarodowych, na co dzień służy jako strażak wysokościowy w specjalistycznej Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 3 w Krakowie.  Od 11 lat w PSP

Kapitan Agnieszka Figuła wstąpiła do służby pod koniec lipca 2005 roku, rozpoczynając naukę w Szkole Głównej Służby Pożarniczej. W lipcu 2008 roku, jeszcze jako podchorąży, zdobyła tytuł młodszego ratownika wysokościowego Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego oraz tytuł taternika jaskiniowego Polskiego Związku Alpinizmu. W maju 2009 roku zakończyła studia i uzyskała stopień młodszego kapitana Państwowej Straży Pożarnej. W czerwcu 2009 roku rozpoczęła służbę w Komendzie Miejskiej PSP w Krakowie. Pani Agnieszka Figuła została strażakiem Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wysokościowego, która działa w ramach Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 3 w strukturach małopolskiej Komendy Miejskiej PSP.

Strażak wysokościowy specjalistycznej Grupy w ramach małopolskiej PSP

Jednostka ta specjalizuje się w zakresie ratownictwa wysokościowego. Służba jest bardzo wymagająca, a do Grupy przyjmowane są osoby z umiejętnościami z zakresu ratownictwa wysokościowego.

– Służba w tej specjalistycznej grupie to bardzo duże wyróżnienie, możliwość realizacji pasji i wykorzystania w pracy sportowych umiejętności, ale również ogromna odpowiedzialność – podkreśla kapitan Agnieszka Figuła.

Strażacy z Grupy Ratownictwa Wysokościowego niosą pomoc poszkodowanym w jaskiniach, ewakuują rannych  przy użyciu śmigłowca z takich miejsc, jak np. studnie, ściany skalne, kolejki linowe, a także poszkodowanych w katastrofach budowlanych. Strażacy wysokościowi wspomagają również pozostałe jednostki PSP w działaniach ratowniczych oraz współpracują ze służbami ratownictwa górskiego na obszarze gór.

Kandydaci na ratowników wysokościowych przechodzą wielostopniowe szkolenie z zakresu technik alpinistycznych i przy użyciu śmigłowca. Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wysokościowego z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 3 Komendy Miejskiej PSP w Krakowie działa od 1994 r.

 Wielokrotna złota medalistka w zawodach strażackich

Kariera zawodowa kapitan Agnieszki Figuły przeplatana jest licznymi sukcesami sportowymi. Do najważniejszych w jej karierze należy złoty medal w ergometrze wioślarskim, podczas zawodów World Police and Fire Games w 2009 roku w Vancouver. Pani Agnieszka podczas tego konkursu ustanowiła – dotychczas przez nikogo nie pobity –  rekord świata na dystansie 2000 metrów. W kolejnych latach potwierdzała wysoką formę złotymi medalami: w 2011 roku, podczas WPFG w Nowym Jorku i w 2013 roku w Belfaście. Po drodze miała liczne osiągnięcia pływackie podczas Mistrzostw Polski Masters, Mistrzostw Europy Strażaków (2010 rok w Valencji), a w 2015 roku złoto w zawodach World Police and Fire Games w Waszyngtonie, na dystansie 100 metrów stylem klasycznym. Od 2013 roku startuje w zawodach strażackich w formule Firefighter Combat Challenge, odnosząc sukcesy na arenie ogólnopolskiej i międzynarodowej. W 2015 roku uzyskała najlepszy czas kobiecy w Europie! Pani kapitan podkreśla, że sport to jedynie praca nad wysoką formą fizyczną, która jest niezbędna podczas pracy strażaka w podziale bojowym.

 Małopolanie zawsze mogą liczyć na panią kapitan Agnieszkę Figułę

Kapitan Agnieszka Figuła podczas swojej pracy w PSP uczestniczy w wielu akcjach ratowniczych, w tym wymagających umiejętności wysokościowych, a także w codziennych zdarzeniach z udziałem PSP – wypadkach samochodowych, czy udzielając pomocy osobom poszkodowanym przez tlenek węgla. Wraz z małopolskimi strażakami brała udział w akcjach na terenie województwa w 2010 roku podczas powodzi, które dotknęły także Europę Środkową.

Jak większość kobiet, pani Agnieszka łączy ciężką pracę – w jej przypadku służbę strażaka – z byciem mamą i żoną. Jej mąż – również strażak – służy w Szkole Aspirantów PSP w Krakowie. Małżeństwo wspiera się w wychowaniu czteroletniego Franka, który od pewnego czasu aktywnie uczestniczy w sportowych przedsięwzięciach mamy – kapitan Agnieszki Figuły.

 W powietrzu nie ma taryfy ulgowej dla kobiet

W lotnictwie zdecydowana większość to nadal mężczyźni, chociaż stopniowo zawód pilota staje się coraz bardziej popularny wśród kobiet. Wszyscy jednak muszą posiadać taką sama wiedzę i kwalifikacje – w powietrzu nie ma taryfy ulgowej dla nikogo. Jedną z niewielu kobiet-pilotów w służbach mundurowych jest major Katarzyna Arabska ze Straży Granicznej.

– Któregoś dnia przejeżdżaliśmy koło lotniska. I tato zapytał: nie chciałabyś latać? I tak to się zaczęło – opowiada major Katarzyna Arabska, pilot Straży Granicznej z prawie 20 letnim stażem służby. Major Katarzyna Arabska swoją przygodę z lotnictwem rozpoczęła w 1989 r. od szkolenia szybowcowego w Aeroklubie Lubelskim. Pierwszym  samolotem, na którym latała był Zlin 142. – Rodzice, którzy musieli wyrazić zgodę na kurs, bo byłam nieletnia, myśleli, że to kolejny kaprys, żart, że mi szybko przejdzie. Ale ja nie odpuszczałam. Mama bała się, że coś mi się stanie. Nie chciała podpisać zgody na szkolenie szybowcowe. I wtedy w naszej miejscowości wydarzył się tragiczny wypadek. Zginęła młoda dziewczyna – szła poboczem, potrącił ją samochód. Mama zrozumiała, że mnie nie uchroni. Coś złego może stać się każdemu i wszędzie, nie tylko wysoko w powietrzuwspomina funkcjonariuszka.

To jest Kasia, ona jest pilotem

Po ukończeniu szkoły średniej, Katarzyna Arabska rozpoczęła studia na Politechnice Rzeszowskiej na Wydziale Budowy Maszyn i Lotnictwa. – Instruktor na studiach wziął mnie na rozmowę. Powiedział: pamiętaj, jeśli chcesz coś znaczyć w tym środowisku, być akceptowana jako kobieta, musisz potrafić więcej. To były bardzo życiowe słowa. Wiedziałam, że muszę dać z siebie wszystko. I jestem mu za nie bardzo wdzięczna – opowiada major Arabska. Na studiach lotniczych Katarzyna Arabska była jedyną kobietą. – Ale nie było żadnego negatywnego podejścia. Koledzy z roku mnie lubili – wspomina z uśmiechem.

Podczas studiów podnosiła kwalifikacje pilotażowe, latała m.in. na samolotach Koliber, Socata,  Mewa, Wilga , AN-2. Uzyskała licencję zawodowego pilota samolotowego oraz uprawnienia do lotów na samolotach wielosilnikowych. Po studiach wybrała służbę w Straży Granicznej i jak sama mówi „jest z tego dumna”.

– Czasem koleżanki, kiedy przedstawiają mnie komuś, chwalą się: to jest Kasia, ona jest pilotem. Mnie to trochę krępuje, bo to przecież zawód jak każdy inny – stwierdza mjr Katarzyna Arabska.

18 lat służby – 1,9 tys. godzin w powietrzu

Służbę rozpoczęła w 1998 r. w Samodzielnej Sekcji Lotniczej w Nadbużańskim Oddziale Straży Granicznej w Chełmie jako pilot samolotowy. Obecnie jest naczelnikiem w III Wydziale Lotnictwa Zarządu Granicznego KGSG z siedzibą w Chełmie. W 2000 r. ukończyła kurs Oficerski w Centralnym Ośrodku Szkolenia SG w Koszalinie. W 2015 r. – odebrała brązowy medal za długoletnią służbę w SG.

Odkąd wstąpiła w szeregi SG pełni służbę, patrolując samolotem PZL-104 MF „Wilga 2000” wschodnią granicę naszego kraju. – Loty związane są z ochroną granicy, współpracujemy też z policją. Mogą to być loty poszukiwawcze lub patrolowe nad szlakami komunikacyjnymi, między innymi w czasie akcji „Znicz” – tłumaczy mjr SG Arabska. Jest dumna z każdego lotu. – Z powietrza można szybciej i więcej zobaczyć niż z ziemi, a tym samym wspomóc kolegów z granicy – przyznaje Katarzyna Arabska, która w powietrzu spędziła już niemal 1,9 tys. godzin.

Co ciekawe prywatnie mjr Katarzyna Arabska jest żoną… pilota. Męża poznała na lotnisku – połączyła ich wspólna pasja. Jak sama mówi, mąż jest dla niej dużym wsparciem, także w tematach lotniczych. Mąż mjr Arabskiej do 2012 r. również był pilotem Straży Granicznej.

Plut._Matylda_Szalaty_ _Agnieszka_Figula major_Katarzyna_Arabska

 

 

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ