Doda Dorota Rabczewska
Instagram

Dorota Rabczewska trafiła wczoraj na nagłówki wszystkich portali internetowych. Wszystko za sprawą zarzutów, jakie pod jej adresem ma prokuratura. Tutaj pisaliśmy o przesłuchaniu Dody oraz tym, co jej grozi. Jest już komentarz prokuratury oraz samej Rabczewskiej. Znamy więcej szczegółów sprawy.

Jakie zarzuty usłyszała Doda? Prokuratura komentuje sprawę

Tuż po publikacji głośnych artykułów na temat zarzutów dla Rabczewskiej, sama Doda na swoim Facebooku opublikowała stosowne oświadczenie. Podkreśliła, że zarzuty mają związek z produkowanym we współpracy z mężem filmem. „Nie musicie mi zasłaniać oczy w artykułach. Niczego się nie wstydzę bo nie mam nic na sumieniu.” – pisze Dorota Rabczewska, po chwili wyjaśniając swój punkt widzenia.

„Brak świadomości nie zwalnia z odpowiedzialności. Byłam na to psychicznie przygotowana. Chce pomoc inwestorom i ekipie odzyskać pieniądze dlatego z syndykiem omawiam porozumienie od miesiąca. Dalej będę promować oraz dystrybuować ten wspaniały film. Nauczka na przyszłość : jesteś artystą? Twórz filmy ,a nie spółki” – tłumaczy Rabczewska.

Co na to wszystko prokuratura, która postawiła Dodzie zarzuty? „Dorota Rabczewska usłyszała zarzut udzielenia pomocy do usunięcia zagrożonych zajęciem składników majątkowych spółki zajmującej się produkcją filmów poprzez utworzenie na terenie Malty nowej jednostki gospodarczej – spółki prawa maltańskiego.” – komentuje sprawę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Aleksandra Skrzyniarz.

„Dorota Rabczewska przejęła wówczas funkcję dyrektora, jak również zasiadała w zarządzie spółki w zamiarze, aby Emil S. będący dłużnikiem udaremnił zaspokojenie wierzycieli.” – dodaje rzeczona wyżej osoba.

Mąż Doroty Rabczewskiej, Emil S. usłyszał łącznie aż 45 zarzutów. Chodzi o kwotę nawet 12 milionów złotych. Co z Dodą? „Dorocie Rabczewskiej za zarzucony czyn grozi do 5 lat więzienia.” – czytamy.

Sama Rabczewska pisze, że nie ma się czego wstydzić, bo nic złego nie zrobiła. Górę wzięła nieświadomość i chęć pomocy, nie znając przepisów. Z tego, co pisze w mediach społecznościowych Doda, gwiazda jest pewna, że „obroni” się w sądzie. Sprawa może się ciągnąć jednak latami.

źródło: Polsat News, media, Facebook

Zobacz również: