Paweł Kowal

Jak wiadomo, posłowie posiadają wiele przywilejów. Jednym z nich jest finansowanie biura poselskiego, a co za tym idzie, także zwroty za koszty podróży służbowych. Wydaje się jednak, że niektórzy w tym zakresie dokonują niemożliwego. „Fakt” przyjrzał się, ile poszczególni posłowie wydają na podróże. Okazuje się, że niechlubnym rekordzistą jest Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej. Poseł wydał w ciągu 14 miesięcy 30 tysięcy 200 złotych na przejazdy taksówkami. 

Paweł Kowal upodobał sobie taksówki

Jak wylicza Fakt, Paweł Kowal wydając w ciągu czternastu miesięcy ponad 30 tysięcy złotych na taksówki, mógłby za tę kwotę objechać Polskę… trzy razy wzdłuż jej granic. „Taksówkami podróżuję głównie po Warszawie, tak też dojeżdżam do Sejmu. Przyjąłem zasadę, że skoro nie mam auta, to korzystam z taksówek.” – tłumaczy się sam Paweł Kowal z rozmowie z Faktem.

Co ciekawe, Fakt przyjrzał się też, ile na taksówki wydali wszyscy posłowie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w ciągu ostatnich czternastu miesięcy. Kwota zwala z nóg. Chodzi nawet o 800 tysięcy złotych. Jak łatwo wyliczyć, to około 57 tysięcy złotych miesięcznie wydawane na przejazdy taksówkami przez parlamentarzystów. Najwięcej na przejazdy wydali posłowie Koalicji Obywatelskiej, bo łącznie 115 tysięcy złotych. Najmniej posłowie Lewicy, których wydatki na taksówki zamknęły się w kwocie 19 tysięcy złotych w ciągu wspomnianych czternastu miesięcy.

Wiadomo też, kto oprócz Pawła Kowala pozwoli sobie na najwięcej podróży taksówkami. Na szczycie tej listy znajdują się niemal sami posłowie… Koalicji Obywatelskiej. „W pierwszej piątce posłów, którzy wydali najwięcej na taksówki, są jeszcze: Piotr Borys (KO) – 10,6 tys. zł, Michał Jaros (KO) – 9 tys. zł, Daniel Milewski (PiS) – 7,9 tys. zł i Piotr Adamowicz (KO) – 7,5 tys. zł.” – wymienia Fakt posłów, którzy obok Pawła Kowala pozwolili sobie na największe wydatki na wspomniany przez nas środek transportu.

źródło: Fakt, Do Rzeczy