Putin stracił cierpliwość? W sprawie Białorusi może stać się coś nieoczekiwanego

0
Władimir Putin stracił cierpliwość?

Tematem numer jeden w światowych mediach jest Białoruś, a konkretnie rzecz ujmując, masowe protesty, które mają miejsce na ulicach Mińska, a także coraz większej liczby białoruskich miast. Prawdziwa burza rozpętała się po ogłoszeniu sfałszowanych, zdaniem obywateli wyników wyborów prezydenckich. Lud domaga się, aby Aleksandr Łukaszenka ustąpił z urzędu. Wydaje się, że wokół szyi białoruskiego przywódcy coraz bardziej zaciska się pętla. Cierpliwość mógł stracić także Władimir Putin. Ostatnie doniesienia z Rosji i Białorusi dają dwuznaczny obraz sytuacji. Pojawiły się niepokojące zdjęcia i nagrania wideo, na których widać koncentrację rosyjskich wojsk.

Władimir Putin stracił cierpliwość do Białorusi?

Coraz więcej ekspertów twierdzi, że głównym rozgrywającym obecnej sytuacji na Białorusi może być Władimir Putin. Ba, w mediach pojawiły się doniesienia, świadczące o tym, że Prezydent Federacji Rosyjskiej rozpoczął koncentrację wojsk. W jakim celu? Tego nie wiadomo, aczkolwiek na nagraniach wideo i zdjęciach widać, jak rosyjskie wojska zbliżają się do białoruskiej granicy.

Czy chodzi o braterską pomoc w tłumieniu manifestacji, o której telefonicznie Aleksandr Łukaszenka rozmawiał właśnie z Putinem? Na to pytanie odpowiedzi, poza samymi zainteresowanymi, nie zna jednak nikt.

Na powyższym nagraniu widać, jak kolumna nieoznakowanych rosyjskich pojazdów podążą w kierunku Białorusi. Z pewnością widok ten może niepokoić, ale sytuację łagodzą rosyjskie media. Sugerują one, że Władimir Putin stracił cierpliwość do Łukaszenki i nie będzie starał się za wszelką cenę dążyć do utrzymania przywódcy Białorusi przy władzy.

Rosyjski dziennik „Wiedomosti” poddaje wątpliwości fakt, by Putin wyciągnął aż tak pomocną dłoń do Łukaszenki nawet, jeśli na Białorusi miałoby dojść do zajęcia przez protestujących budynków rządowych. Dziennikarze przytaczają umowy, między Białorusią, a Rosją. Żadna z nich nie daje podstaw do interwencji Rosji na terenie Białorusi w przypadku takiej sytuacji, jaka ma miejsce na ulicach Mińska i w innych białoruskich miastach.

Co zatem robią rosyjskie nieoznakowane pojazdy, które coraz więcej źródeł potwierdza, że zbliżają się do granic Białorusi? Cała sprawa wydaje się bardzo zagadkowa. Jeżeli Władimir Putin rzeczywiście nie chce podjąć się interwencji na Białorusi, może to być tylko akcja pokazowa, do których zresztą Prezydent Federacji Rosyjskiej nie raz przyzwyczaił – na przykład podczas wojskowych defilad.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ