Narzeczony zabrał ją na wakacje do Dubaju i zrobił seksualną niewolnicą

0

Modelka z Rosji twierdzi, że na wakacjach w Dubaju była wielokrotnie gwałcona. 31-letnia Rosjanka poleciała na wakacje do Dubaju z narzeczonym. Podczas pobytu w największym mieście Zjednoczonych Emiratów Arabskich przez 55 dni miała być niewolnicą seksualną.

Anastazja Orłowa jest profesjonalną tancerką i modelką. Na wakacje do Dubaju wybrała się ze swoim narzeczonym Edgardem Marczenkowem. To właśnie on miał zrobić z Rosjanki niewolnicę. 31-latka mówi, że zmuszał ją do stosunków z nieznajomymi i wszystko nagrywał.

Z Edgarem spotykała się przez ponad rok. Anastazja twierdzi, że nic nie wskazywało na to, że jej partner może być takim potworem. Pewnego dnia w Dubaju wyrzucił ponoć przez okno z szesnastego piętra jej telefon, odcinając Anastazję od świata. Odebrał jej też paszport.

Wykorzystały ją setki mężczyzn. Rosjanka mówi, że do apartamentu, w którym zatrzymali się z Edgarem, zaczęli przychodzić Arabowie i nie tylko. Wspomina, że była bita – złamano jej nos, a po ciosie w skroń omal nie umarła. Edgar groził ponoć, że zabije całą jej rodzinę.

Chciał odzyskać pieniądze? Edgar powiedział, że na spotkania ze swoją byłą już partnerką wydał pięć milionów rubli. Sprzedając ją innym, mężczyzna mógł próbować odzyskać te pieniądze. Mówi, że Anastazja ciągle jest mu winna milion rubli.

Nie mogła uciec. Niektórzy dziwią się, że Anastazja nie próbowała uciekać. Mówią, że nie była przykuta łańcuchami i mogła przynajmniej wyjść na balkon i zacząć krzyczeć. Rosjanka odpowiada, że kobiety nie są dobrze traktowane w Dubaju i całych ZEA. Jak stwierdziła, kobieta idąca sama po ulicy jest w tym kraju uznawana za prostytutkę i grozi jej więzienie.

Edgar nie przyznaje się do winy. Zapewnia, że nie dopuścił się przemocy. Pytany o nagranie, które wydaje się mówić co innego, stwierdził w programie stacji Rossija 1, że nagranie było ustawione, a 31-latka ma lekkie obyczaje i skłonności do BDSM.

Kto ma rację? Sprawa budzi dyskusję w Rosji, ale nie ma na razie jasnego stanowiska władz odnośnie tego, kto jest w tej historii sprawcą, a kto ofiarą.

źródło:o2.pl

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ