PIKNIK NA SKRAJU PUSZCZY

0
70

Jak co roku od ponad 20 lat, w drugą niedzielę września odbyła się w Kampinosie kolejna, XXI edycja Eko-Pikniku, imprezy z tradycjami, na stałe wpisanej w krajobraz nie tylko gminy Kampinos.

Zgodnie z harmonogramem imprezę otworzyła około 14.00 wójt gminy, Monika Ciurzyńska i zaprosiła publiczność do wspólnej zabawy.

Na przybyłych czekało wiele atrakcji, od różnorodnych propozycji kulinarnych po najbardziej ekstrawaganckie wyzwania sportowe, w rodzaju skoków na bangee. Te ostatnie cieszyły się, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, niezwykłą popularnością, chętnych, mimo słonej ceny, nie brakowało. Za przyjemność zaryzykowania życia trzeba było zapłacić okrągłą stówkę. Nie zaryzykowałem, nie ze strachu, po postu nie miałem akurat wolnej stówki.

Pewną anomalią przyrodniczą okazała się też obecność w otulinie Puszczy Kampinowskiej pokaźnego stada „żubrów”, zajmujących centralną część boiska KS „Orzeł Kampinos”, areny większości działań pikniku. Zdumiewająca była też symbioza uczestników pikniku z sympatycznymi ssakami, chętnie dzielącymi się swoimi zasobami w postaci pełnych skrzynek piwa. Alegoryczne stado żubrów było oczywiście pokaźnym skupiskiem parasoli znanego browaru, serwującego smaczne piwo. Skąd wiem, że smaczne? Z opowiadań smakoszy, których niestety nie brakowało, czego efekty coraz bardziej widoczne były pod wieczór, przed nadchodzącymi głównymi atrakcjami imprezy.

Mam oczywiście na myśli koncerty PapaD i Boys, na które zaprosiła osobiście wójt Ciurzyńska, w towarzystwie wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery, Anity Czerwińskiej – posłanki PiS oraz przedstawiciela głównego sponsora. Gromadząca się publiczność stopniowa dawała się skusić na zabawę, co uwidaczniało się w coraz żwawszych podskokach i głośniejszym śpiewie, do czego gorąco i serdecznie zapraszał Paweł Stasiak, niezmordowany i niezapomniany wokalista Papa Dance, a teraz tylko PapaD. Piosenkarz ze swoim zespołem bardzo poważnie i z szacunkiem potraktował publiczność, starannie i z zaangażowaniem wywiązując się ze swojej pracy. Wieczór zwieńczył energetyczny występ formacji Boys, jak zwykle pełen ekspresyjnego tańca i spektakularnego oświetlenia.

Doroczny Eko-Piknik przeszedł do historii. Impreza ze wszech miar udana, o czym świadczyły uśmiechnięte twarze licznie przybyłych dzieci i ich rodziców. Malkontenci znaleźliby pewnie jakieś niedociągnięcia, ja ich nie widziałem.

Nad porządkiem czuwała liczna grupa pracowników ochrony i policji, skutecznie hamując awanturnicze zapędy rozochoconych smakoszy wspomnianego wcześniej browaru.

Teraz czekamy na następny Eko-Piknik. To niebawem, już za rok, w drugą niedzielę września 2020 roku.

Krzysztof Owczarczyk

Fot. Dorota Owczarczyk

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ