17-latek przyznał się do zabicia Ellie Gould w jej domu w hrabstwie Wiltshire w Wielkiej Brytanii. Media twierdzą, że nastolatkowie przyjaźnili się, a motywem zabójcy była zawiedziona miłość.

Brytyjczycy znają już twarz zabójcy. Sąd w Bristolu zezwolił na publikację wizerunku i nazwiska 17-latka, który na początku maja kilkakrotnie dźgnął Ellie Gould nożem w jej własnym domu. Teraz Thomas Griffiths przyznał się do zamordowania rówieśniczki.
Liczył na coś więcej. Według znajomych zamordowanej nastolatki, Ellie i Griffiths znali się ze szkoły i byli bliskimi przyjaciółmi. Chłopak liczył, że zostaną parą, jednak został przez dziewczynę uprzejmie odrzucony. Przyjaciółka powiedziała mu, że „nie ma czasu na związek”.
– Powiedziała mu, że będą się widywać codziennie w szkole. Ale oczywiście to mu nie wystarczało. Poszedł ją odwiedzić i wszyscy wiemy, co się działo dalej – powiedział znajomy Gould w rozmowie z „The Sun”.
Zbrodnia wstrząsnęła Brytyjczykami. Ell  nb b  ie Gould została znaleziona przez rodzinę w stanie krytycznym 3 maja po południu. Do rodzinnego domu 17-latki w miejscowości Calne w Wiltshire wezwano pogotowie, jednak lekarze nie mogli już nic zrobić.
Tego samego dnia aresztowano Griffithsa. Według jego znajomych nastolatek cierpiał na depresję. Zawód miłosny uderzył go w tym samym czasie, co wieść o zdiagnozowaniu raka u jego ojca.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ