POLICJANCI KONTRA STARUSZKA

0

Sporo zamieszanie w środowisku policyjnym wywołało nagranie z kamery przemysłowej zainstalowanej na zaplecza marketu „Biedronka” przy ulicy Strzegomskiej we Wrocławiu. Widać na nim, jak dwójka policjantów pastwi się nad bezbronną staruszką. Obecnie trwa ich proces.

Nagranie, które ma pochodzić z grudnia 2015 roku, pokazuje dwójkę policjantów. Mężczyznę oraz kobietę a także siedzącą na krześle staruszkę. Jak się potem okazało była to 82-Ietnia Bronisława D., która spokojnie popija coś z filiżanki i je bułkę. Posiłek ten podał jej personel sklepu.

Na nagraniu widać również, iż policjanci obcesowo traktują starszą osobą. Coś do niej mówią. A potem policjantka nakłada lateksowe rękawiczki i szarpie starszą panią. Pomaga jej w tym ochoczo kolega w mundurze. W tym duecie, wyraźnie policjantka wydaje rozkazy. Staruszka się broni. W czasie interwencji funkcjonariuszy głowa kobiety jest tak mocno dociskana do ściany, że zsuwa się jej z czapka.

Potem policjant pilnuje starszej kobiety i sytuacja zdaje się uspakajać. Ale jedynie z pozoru. Policjantka sięga bowiem po niewielką torbę starszej pani i wyrzuca z niej całą zawartość na jasne płytki sklepowego korytarza. Niewiele tego było, same drobiazgi.

I tu pojawia się przerwa w nagraniu. Po czym starsza pani chce wstać z krzesła. Ale nie może się podnieść, gdyż policjant gwałtownym ruchem sadza ją na nim z powrotem. Kobieta broni się, walczy z dwójką policjantów i w końcu upuszcza na posadzkę filiżankę.

Policjanci podnoszą z krzesła wątłą kobietę i dociskając ją drzwi tak mocno, że aż starsza kobieta szoruje po nich policzkami. Wtedy policjantka wykręca starszej pani ręce do tyłu i zakłada jej kajdanki.

Starsza pani miała bowiem ukraść w sklepie jakieś niewielkie ilości pożywienie, bo była głodna. A nie miała pieniędzy. Stąd zapewne nakarmiono ją potem na zapleczu sklepu. Ale dlaczego wezwano również policję?

Policjanci, których działania zarejestrował monitoring, to Lidia S. i Piotr L. z Komisariatu Policji Wrocław-Fabryczna.

– Natychmiast zostali zawieszeni w swych czynnościach, do wyjaśnienia sprawy – mówił oficer prasowy nadkomisarz Krzysztof Zaporowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Wszczęto przeciwko nim dochodzenie dyscyplinarne. Powiadomiono również biuro spraw wewnętrznych i prokuraturę.

Skontaktowałem się też z centralą firmy Jeronimo Martins Polska S.A. w Kostrzynie, do której należy market we Wrocławiu, z pytaniem, czy warto było najpierw nakarmić staruszkę, a potem wzywać do kobiety policję?

Przeanalizujemy to nagranie ze sklepu i się odezwiemy odpowiedziała rzecznik firmy Jeronimo Martins. Odezwała się dość szybko, bo jeszcze tego samego dnia: „Wspominana sprawa jest przedmiotem rozpoznania przez właściwe organy. W związku z powyższym nie jesteśmy w stanie udzielać informacji na ten temat. Informujemy także, że nie udostępniamy nagrań z monitoringu osobom trzecim, a jedynie odpowiednim organom”.

Tajemnicy z incydentu nie robiła prokuratura: – Wszczęto śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez policjantów w jednym ze sklepów przy ulicy Strzegomskiej we Wrocławiu, przez funkcjonariuszy Komisariatu Policji Wrocław Fabryczna w trakcie interwencji dotyczącej kradzieży sklepowej – wyjaśnia Prokurator Małgorzata Klaus, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. – Podczas tej interwencji 82-letnia wówczas Bronisława D. została dwukrotnie uderzona ręką i szarpana, a następnie  zastosowano wobec niej, nieadekwatne do jej zachowania środki przymusu bezpośredniego w postaci użycia siły fizycznej, to jest obezwładnienia i założenia kajdanek na ręce. Prokurator Wydziału I Śledczego Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu przedstawił funkcjonariuszom zarzut przekroczenia uprawnień. Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanego im czynu i odmówili składania wyjaśnień.

Sprawa trafiła do sądu, a krewcy policjanci zasiedli na ławie oskarżonych.

– Dotychczas odbyły się dwie rozprawy w tej sprawie, 21 marca i 13 kwietnia tego roku – mówi Joanna Podwin z biura prasowego Sądu Okręgowego we Wrocławiu. – Trzeci termin był wyznaczony na 30 maja, ale rozprawa została odwołana. Kolejny termin wyznaczono na 6 lipca.

Oskarżona dwójka policjantów nadal nie przyznaje się do winy.

Roman Roessler

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ