W nocy 29 sierpnia, na parkingu nieopodal belgijsko-holenderskiej granicy, polski kierowca ciężarówki został napadnięty przez grupę imigrantów. Mężczyzna został przy tym raniony w twarz, w związku z czym wymagał wizyty w szpitalu. – informuje portal 40ton.net.

Do zdarzenia doszło przy belgijskiej autostradzie E34, na parkingu Gierle, w gminie Vosselaar. Polski kierowca, około godziny 4:30, zauważył grupę imigrantów, którzy włamywali się do ładowni jego ciężarówki. Mężczyzna wyszedł więc w ich kierunku i wówczas został zaatakowany, i  raniony w twarz.

Jak poinformowała policja z Turnhout, po przybyciu na miejsce patrolu, imigrantów już nie było. Prawdopodobnie ukryli się oni w pobliskim lesie.

Natomiast kierowca trafił on do szpitala, gdzie został opatrzony. Na szczęście rany nie były groźne i po kilku godzinach kierowca został wypisany. Mógł dalej kontynuować trasę.

Jak zauważa portal 40ton.net, w Gierle podobne zdarzenia nie są  niczym nowym. 31 lipca trafiono tam bowiem na większą grupę Irakijczyków, którzy chcieli włamać się do ciężarówki i dostać do Wielkiej Brytanii. Każdej nocy, między godziną 22 a 6, parking jest patrolowany przez dwóch policjantów. Choć jak widać, nie jest to zabezpieczenie skuteczne.

Zobacz również: