Komisja Europejska chce, by powstała Unia wielu prędkości. Szef Komisji Jean-Claude Juncker przygotował pięć scenariuszy rozwoju Wspólnoty, ale nieoficjalnie wiadomo, że stawia przede wszystkim na jeden z nich. Opublikowane dziś wizje przyszłości Unii po wyjściu z niej Wielkiej Brytanii to przygotowanie do szczytu we włoskiej stolicy 25 marca z okazji 60-lecia podpisania Traktatów Rzymskich.

Komisja Europejska, prezentując pięć scenariuszy, pozostawia państwom członkowskim decyzję o tym, w którym kierunku powinna pójść Wspólnota. Ale chce – jak przyznają urzędnicy – tak poprowadzić dyskusję, by europejskie rządy wybrały scenariusz szczególnie jej bliski. Przewiduje on Unię wielu prędkości, czyli możliwość wzmocnionej współpracy wybranej grupy państw, przy założeniu, że bazą byłaby jednak strefa euro. Komisja zrobiła ukłon w stronę Polski i do tej koncepcji dopisała możliwość ściślejszej współpracy w kwestiach obronnych.

Drugi scenariusz, który – jak wnioskuje Bruksela – byłby bliski Warszawie, zakłada zahamowanie integracji i ograniczenie Unii Europejskiej wyłącznie do gospodarki i jednolitego rynku. Jednak unijni urzędnicy podkreślają, że w tym scenariuszu są pułapki – możliwe ograniczenie Europejczykom swobody przemieszczania się w Unii i skromniejszy budżet.

Pozostałe scenariusze są zdaniem urzędników nierealistyczne. Jeden przewiduje współpracę unijnych krajów tak jak do tej pory. „Ponieważ konieczne są zmiany, ta koncepcja nie wchodzi w rachubę” – powiedział jeden z urzędników. Nierealistyczna jest też federalistyczna wizja Unii, bo nie będzie na nią zgody we Wspólnocie. Ostatni scenariusz unijni urzędnicy nazywają analizą filozoficzną – mniej reform, za to bardziej efektywne.

źródło: IAR