Ponad 100 zarzutów poświadczenia nieprawdy w dokumentach, usłyszał lekarz działający na terenie powiatu nyskiego. Medyk wystawiał zaświadczenia o zdolności do pracy bez przeprowadzenia wcześniejszych badań. Przyjmował za to od 50 do 200 złotych łapówki. Fałszywe pozwolenia otrzymali między innymi pracownicy budowlani oraz kierowcy. Za poświadczenie nieprawdy w dokumentach, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, grozi nawet do 8 lat więzienia.
Funkcjonariusze z Wydziału d/w z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu ustalili, że na terenie powiatu nyskiego jeden z lekarzy może poświadczać nieprawdę w wystawianych przez siebie dokumentach. Lekarz miał wydawać zaświadczenia o braku przeciwwskazań do wykonywania prac na określonych stanowiskach, bez przeprowadzania wcześniejszych badań.
Zebrane przez kryminalnych informacje pozwoliły na wszczęcie w tej sprawie śledztwa pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Nysie.
W trakcie przeszukania pomieszczeń zajmowanych przez lekarza, funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację lekarską, w tym zaświadczenia, orzeczenia oraz skierowania na badania. Policjanci ustalili, że medyk w okresie od stycznia 2013 roku do grudnia 2015 roku wystawił ponad 100 fałszywych zaświadczeń. Przyjmował za nie od 50 do 200 złotych łapówki. Te zaświadczenia otrzymali kierowcy autobusów, pracownicy budowlani pracujący na wysokości, a także pracownicy związani z obrotem żywnością.
Łącznie z nielegalnego procederu lekarz mógł przyjąć blisko 12 000 złotych. Zabezpieczone dowodowy pozwoliły śledczym na przedstawienie 87-atkowi 106 zarzutów dotyczących poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Grozi za to do 8 lat więzienia.
W tej sprawie zarzuty usłyszał również 35-letni właściciel jednej z firm budowlanych, który dwukrotnie podrobił dokumenty swoich pracowników i używał ich jako autentyczne. Mieszkaniec powiatu nyskiego musi się liczyć z karą do 5 lat pozbawienia wolności.
KWP Opole