
Z pewnością to zła wiadomość dla Władimira Putina. Rosyjski dowódca specjalnej kompanii zginął pod Charkowem. Wydaje się, że to bolesny cios zarówno dla prezydenta Rosji, jak i dla osłabionej armii Federacji Rosyjskiej.
Człowiek Putina zginął podczas ukraińskiej kontrofensywy na froncie wschodnim
„27-letni dowódca rosyjskiej kompanii sił specjalnych Edward Norpołow zginął podczas ukraińskiej kontrofensywy na wschodzie kraju” - przekazały władze regionu, w którym zabito wojskowego.
Dziennikarze z Rosji podali, iż Norpołow został zastrzelony przez ukraińskiego snajpera na początku października. Miało to miejsce w czasie kontrataku armii Ukrainy w regionie Charkowa.
Zabity dowódca Putina pochodził z Republiki Buriacji na Dalekim Wschodzie Rosji. Od samego początku wojny w Ukrainie wojskowy dowodził oddziałem dywersyjno-zwiadowczym. Dosłużył się stopnia starszego porucznika.
„W pierwszej fazie wojny walczył pod Kijowem, który bezskutecznie próbowały atakować rosyjskie wojska. Później wraz ze swoją kompanią został przeniesiony w okolice Charkowa.
Norpołow w czasie trwającej napaści na Ukrainę był trzykrotnie odznaczany, a po śmierci otrzymał tytuł Bohatera Federacji Rosyjskiej” - zwróciły uwagę media.
Niewątpliwie śmierć tak doświadczonego dowódcy to spory cios dla Władimira Putina. Zwłaszcza w tej chwili, kiedy ukraińska kontrofensywa przynosi coraz lepsze efekty.
Przykładowo w obwodzie charkowskim na wschodzie kraju Ukraińcy zdołali przełamać rosyjską obronę i zająć strategicznie położone miejscowości Kupiańsk i Izium. Armia Putina została wyparta za rzekę Oskił. Z kolei na początku października ukraińscy wojskowi odbili miasto Łymań w obwodzie donieckim.
Ogromne straty rosyjskiej armii
W trakcie wojny rosyjsko-ukraińskiej zginęło już wielu żołnierzu Władimira Putina. „Rosyjskie wojska bezpowrotnie straciły w Ukrainie już ponad 90 tys. żołnierzy; tego rodzaju straty oznaczają ludzi zmarłych na froncie i w szpitalach polowych, zaginionych, a także ciężko rannych i w konsekwencji pozbawionych możliwości dalszego udziału w walkach” - podkreślił jeden z niezależnych rosyjskich serwisów.
Powyższe dane dziennikarzom mieli przekazać dziennikarzom oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) oraz „były oficer służb specjalnych”.
Informacje przekazane przez niezależne źródła nijak mają się do tego, co twierdzą Rosjanie. Bliski współpracownik Putina, minister obrony Rosji Siergiej Szojgu zapewniał we wrześniu, że zginęło tylko 5937 żołnierzy rosyjskiej armii.
źródło: Onet


