Dwóch Afgańczyków terroryzowało dwie szwedzkie nastolatki przez godzinę. Grozili, że je zabiją i znęcali się nad nimi.
Dwie nastoletnie dziewczyny były w drodze do domu po treningu na siłowni w Vimmerby, gdy zostały zaatakowane przez dwóch uchodźców za supermarketem Ica.
- Przycisnęli dziewczyny do ściany i grozili im nożem - mówi matka jednej z ofiar. - Moja córka i jej przyjaciółka odwróciły się, uciekły i ukryły w krzakach, ale zostały tam znalezione przez napastników.
Bandyci zdjęli plecaki dziewcząt i wysypali ich zawartością na ziemi. Potem zaczął się horror. Powiedzieli: - Czy wiecie, jak was zabijemy? Policzymy do trzech i wbijemy nóż, aż zalejecie się krwią. - w tym czasie kłuli nożem dziewczyny w brzuchy i szyje.
- Moja córka była przerażona, a jeden z nich również ugryzł ją w gardło. - relacjonuje matka ofiary.
Ten dramat mógł trwać dłużej, gdyby nie Rasmus Hindersson. Jedna z ofiar wysłała mu sms-a i napisała, że ​​kilku chłopców dźga je nożem. Natychmiast wsiadł się do swojego samochodu.
- Nie wiedziałem, czy żartują, czy nie, ale potraktowałem to poważnie i kazałem im biec do Ica. Wtedy jeden z chłopców powiedział, że jeśli tam dotrę, to poderżnie mi gardło i zabije.
Hindersson natychmiast wezwał policję, jednak bandyci zdołali uciec. Nadal ich nie zatrzymano.

 

mes