Koniec z patologiami w przetargach publicznych?

Dla zamawiających nowelizacja Prawa zamówień publicznych oznacza ograniczenie ryzyka wyboru niedoświadczonego wykonawcy z powodu złożenia przez niego oferty z najniższą ceną. Dla oferentów – wyrównanie konkurencji na rynku. Mają też zyskać pracownicy, ponieważ zamawiający będą mogli wymagać zatrudnienia ich na umowę o pracę przez wykonawców. Jak będzie rzeczywiście? Czas pokaże.
Nowelizacja Prawa zamówień publicznych wprowadza szereg nowych rozwiązań, które mają wyeliminować z publicznych przetargów patologie związane z nieuczciwą konkurencją i dumpingowymi cenami.
Po pierwsze zostaną uproszczone procedury. „Zamawiający – na etapie zgłoszeń do przetargu – nie będą już mogli prosić oferentów o dostarczenie dokumentów, które są dostępne w publicznych rejestrach. Nie będą też mieli prawa wymagać różnych potwierdzeń, np. o niezaleganiu ze składkami do ZUS. Oferent przedłoży wyłącznie oświadczenie” – wyjaśnia w rozmowie z serwisem infoWire.pl Mateusz Borowiecki, prezes firmy OptiBuy.
„Inną ważną zmianą, która ma usprawnić wszelkie procedury, jest wprowadzenie elektronicznej komunikacji pomiędzy zamawiającymi i wykonawcami” – dodaje rozmówca. Ma ona zostać wdrożona do 18 października 2018 r.
Do tej pory przy rozstrzyganiu przetargów istotna była cena oferty. Obecnie zamawiający przed wyborem wykonawcy będą mieli obowiązek przekalkulowania całego kosztu powstania przedmiotu zamówienia. Konieczne będzie uwzględnienie między innymi wydatków na wynagrodzenia pracowników zatrudnionych przez wykonawcę. W przyszłości będzie trzeba pamiętać przy tym o stawce minimalnej przy umowach cywilnoprawnych. Warto jednak podkreślić, że nowe prawo premiuje firmy zatrudniające na etat.