GLINA ZAPŁACIŁ ZA JEJ BIUST

0

O fotomodelce Patrycji Pająk zrobiło się głośno, przy okazji procesu sądowego o jej biust. Były chłopak Patrycji – policjant z łowickiej drogówki – zażądał zwrotu pieniędzy za zabieg powiększenia jej piersi. Gdy byli razem, zaciągnął kredyt, aby zapłacić za tę operację. Sąd uznał, że roszczenia są bezpodstawne.

Z Łukaszem M. – policjantem z drogówki w Łowiczu – poznali się na kameralnej imprezie, na początku 2011 roku. Dobrze im się rozmawiało. Łączyły ich wspólne zainteresowania – motory. Nawet się nie obejrzeli, gdy zostali parą. – Miałam wtedy 18 lat. Rodzice byli zadowoleni, że spotykam się z policjantem. Myśleli, że taka osoba ochroni ich małą dziewczynkę – opowiada Patrycja.

Jak twierdzi, związek nie był jednak szczęśliwy. – Po trzech miesiącach Łukasz się oświadczył. Kupił mi zresztą bardzo drogi pierścionek, który kosztował aż 6 tysięcy złotych. Wcześniej, przed zaręczynami nie robił mi tak drogich prezentów. Dopiero później zaczął mi kupować drogie rzeczy, zabierać bardzo często na zakupy. Tego nie było przed zaręczynami. Przed zaręczynami nie było również zaborczości i ograniczeń, jakie pojawiły się później – twierdzi dziewczyna.

Po roku znajomości miała dosyć zaborczego – jej zdaniem – partnera i zdecydowała się na rozstanie. Wcześniej jednak policjant zasponsorował jej zabieg powiększenia piersi.

– To Łukasz chciał tej operacji. Ja, w tak młodym wieku, nie zdecydowałabym się na ten krok. Jeżeli już to może po ciąży. Mój biust nie był mały. Przed zabiegiem pozowałam już do bardzo odważnych zdjęć topless. Łukasz po prostu lubił bardzo duże piersi – wspomina modelka.

Łowicki policjant nie nacieszył się jednak długo swoją inwestycją. Po tym, jak Patrycja zdecydowała się na rozstanie, wytoczył modelce sprawę z powództwa cywilnego, żądając zwrotu 18.238,12 złotych, z czego prawie 13 tysięcy złotych za operację biustu.

Sprawa toczyła się przed Sądem Rejonowym w Łowiczu. Wyrok wydany 29 stycznia 2013 roku stwierdza, że fotomodelka musi zapłacić Łukaszowi M. kwotę 1080 zł wraz z odsetkami za kurs modelingu. – Faktycznie pożyczył mi te pieniądze na kurs, do czego zresztą się przyznałam na sali sądowej – mówi Patrycja. Żądania zwrotu pieniędzy za biust zostały oddalone.

Dodatkowo Łukasz M., wyrokiem sądu musi zapłacić ponad 2 tysiące złotych tytułem zwrotu kosztów sądowych.

Jednocześnie batalia o biust sprawiła, że z dnia na dzień Patrycja stała się osobą rozpoznawalną. Zdecydowała się zatrudnić menagera.

Mam obecnie tyle propozycji, że sama nie jestem w stanie tego ogarnąć – mówi z satysfakcją – Propozycji jest mnóstwo i na pewno będziemy się starali rozwinąć to w jak najlepszym kierunku. Wiadomo, że jak na razie jest dużo kontrowersji i pikantnych tematów, ale wyjdziemy z tego.

Patrycja dostała też wiele zaproszeń na „salony”. – Taka szansa już nigdy w życiu mi się nie przydarzy – nie ukrywa.

Wraz z rozgłosem przyszły też propozycje innego typu. – Na samym tylko Facebooku dostałam mnóstwo telefonów, adresów, wiele propozycji od facetów, którzy proponowali: oddam te pieniądze, tylko spotkaj się ze mną chociaż na kawę – śmieje się Patrycja. Deklaruje jednak, że teraz już rozważniej będzie dobierać sobie facetów.

Fotomodelka twierdzi, że oprócz biustu, przedłużenia włosów i powiększenia ust, innych zabiegów plastycznych nie miała. Zdaje sobie sprawę, że na forach jest podejrzewana o zastrzyki z botoksu, czy operację nosa, ale twierdzi, że to bzdura. – Nigdy bym się na to nie odważyła. Wygląd mojej twarzy to geny. Wystarczy spojrzeć na moją mamę, która też ma taką napiętą twarz i bardzo podobny nos.

Swoim biustem Patrycja wygrała już batalię w sądzie. Wygląda jednak na to, że szykuje się kolejna biustowa wojna. Tym razem ze znaną fotomodelką Natalią Siwiec.

Na łamach mediów Patrycja wyzwała Natalię na pojedynek, wysyłając ją jednocześnie na emeryturę.

– Trochę to wszystko media wykreowały – usprawiedliwia się dziewczyna w rozmowie z Reporterem. Nie da się jednak ukryć, że bardzo często porównywana jest do Natalii Siwiec. Nagminnie w mediach i Internecie padają porównania typu: druga Natlia Siwiec.

– Często też w wywiadach jestem pytana o to podobieństwo. Nie uważam się jednak za gorszą i nie widzę specjalnej konkurencji. Natalia jest starsza. Ma większe doświadczenie, ale na pewno będę w stanie zdobyć większy rozgłos od niej. – zapewnia na pożegnanie

Wojciech Czubatka

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ