Władimir Putin

Prezydent Rosji podjął zaskakującą decyzję. Chodzi o częściową mobilizację, którą Władimir Putin ogłosił pod koniec września tego roku. Przywódca Federacji Rosyjskiej właśnie zakomunikował jej tymczasowe zawieszenie. Do czego zmierza rosyjski dyktator?

Putin zakomunikował zakończenie częściowej mobilizacji za około dwa tygodnie

Ta wiadomość mogła zelektryzować opinię publiczną. Szumnie ogłoszona w drugiej połowie września częściowa mobilizacja wojskowa rezerwistów, ma zostać wstrzymana. Informację na ten temat przekazał Władimir Putin w miniony piątek tj. 14 października.

Oczywiście taka decyzja prezydenta Rosji wywołała szereg komentarzy specjalistów. „Kreml ogłosił tymczasowe zawieszenie mobilizacji w Rosji. Wynika to prawdopodobnie z potrzeby odciążenia komisji uzupełnień, tak by mogły się one zająć jesiennym poborem w Rosji” - zauważył amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Amerykanie zwrócili uwagę, iż Władimir Putin ogłosił zawieszenie częściowej mobilizacji za około dwa tygodnie, czyli w tym samym czasie, kiedy w Rosji powinien rozpocząć się odroczony wcześniej jesienny pobór. Przypomnijmy, iż początkowo miał on ruszyć 1 października, ale został przesunięty na 1 listopada.

Z tego powodu ISW przypuszcza, że prezydent zamierza odciążyć komisje uzupełnień, tak by mogły się one zająć jesiennym poborem w Rosji. „Putin chce więc zapewne zatrzymać albo zakończyć swoją częściową mobilizację, aby uwolnić zasoby biurokratyczne na rzecz poboru” - wyjaśnili eksperci Instytutu.

Częściowa mobilizacja coraz bardziej brutalna

Przy okazji warto wspomnieć, iż mobilizacja w Rosji jest coraz brutalniejsza. „W Moskwie masowo powoływani są na front pracownicy firm budowlanych, a wezwania do armii wręcza się nawet na stacjach metra” - doniósł jeden z niezależnych kanałów na Telegramie.

„Do jednej z firm przyjechała policja. Funkcjonariusze zabierali z hotelu robotniczego i wpychali do autobusów wszystkich mężczyzn po kolei. Wywieźli ponad 250 osób, 80 spośród nich nie wróciło do domów. Nie ma z tymi ludźmi kontaktu, ich los pozostaje nieznany. Mężczyznom zarekwirowano paszporty” - zrelacjonowali niezależni dziennikarze.

Podobne sytuacje mają mieć miejsce także w innych miastach w Rosji. Do swego rodzaju „obław” na potencjalnych żołnierzy dochodzi chociażby w Petersburgu.

źródło: Interia

Zobacz również: