Władimir Putin
foto: YouTube

Przed nami trzecia tura negocjacji, pomiędzy Rosją, a Ukrainą. Choć nikt nie zwiastuje przełomu, to Kreml przekazał właśnie żądania. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow powiedział, co musi się wydarzyć, żeby Rosjanie przerwali „interwencję”.

Rosja wystosowała swoje żądania. Ukraina odpowiada na oświadczenie Kremla

Interwencja – właśnie takim słowem Rosjanie określają wojnę na Ukrainie. Dimitrij Pieskow przekazał właśnie, co musi zrobić Ukraina, żeby Rosja wycofała się z działań zbrojnych. Rzecznik Kremla nie zaskoczył, choć można odnieść wrażenie, że Władimir Putin i jego urzędnicy zaczynają się uginać. Zauważa to wielu komentatorów.

Nie wiadomo jednak, czy to wynik tego, że Rosja zauważa, że agresja na Ukrainę nie idzie po jej myśli, czy ostatnich rozmów, choćby z Emmanuelem Macronem, Recepem Erdoganem czy Premierem Izraela. Jedno jest pewne, choć wszyscy zauważają, że Rosja nie robi zdecydowanych postępów na Ukrainie, to Kreml próbuje zakłamywać rzeczywisty obraz.

„My naprawdę kończymy demilitaryzację Ukrainy.” – twierdzi rzecznik Kremla w swoich propagandowych zapędach. Po chwili wystosował żądania Rosjan, po których spełnieniu może dojść do zawieszenia bronii.

Rosja domaga się, aby Ukraina zaprzestała działań wojskowych, zmieniła konstytucję w celu zapisania neutralności, uznała Krym za terytorium Rosji i uznała separatystyczne republiki Donieck i Ługańsk za niezależne terytoria” – przekazał Pieskow. „Rosja nie dąży do wysuwania dalszych roszczeń terytorialnych wobec Ukrainy” – dodał, co brzmi co najmniej zaskakująco, bowiem przecież Rosjanie bombardują inne ukraińskie miasta. Ukraina już ustosunkowała się do tych żądań.

Stanowisko Wołodymyra Zełenskiego przedstawił jego doradca. David Arachmia stwierdził, że Ukraina nigdy nie zgodzi się na uznanie niepodległości separatystycznych republik oraz na aneksję Krymu przez Rosję. Ukraina jest jednak w stanie pójść na pewne ustępstwa.

Dotyczą one neutralności, a konkretnie porzucenia planów wstąpienia do NATO. Arachmia przyznał, że jeżeli kraje zachodu dadzą Ukrainie inne, realne gwarancje bezpieczeństwa, to jego kraj jest w stanie wycofać chęci aneksji do NATO.

Czy jest szansa na porozumienie i zawieszenie broni?

Wszystko wskazuje niestety na to, że jeszcze sporo krwi musi rozlać się na Ukrainie, zanim dojdzie do zawieszenia broni. Postawa Ukrainy, która nie chce oddawać swoich ziem jest jak najbardziej zrozumiała. Nikt nie potrafi jednak zrozumieć szaleńczych zapędów Władimira Putina.

Przed nami trzecia tura rozmów rosyjsko-ukraińskich i choć nikt nie zwiastuje przełomu, to wciąż tchli się iskierka nadziei. Tylko, czy można mówić o jakichkolwiek porozumieniach, skoro ustalone na poprzednich rozmowach korytarze humanitarne, były pernamentnie łamane przez Rosjan, którzy otwierali ogień do ewakuujących się cywilów?

źródło: Onet, media

Zobacz również: