Rosja Putin
wikimedia commons

Świat, jak i Polska z zaniepokojeniem spogląda na ostatnie wypowiedzi Władimira Putina. Wciąż zaogniony konflikt przy granicy polsko-białoruskiej czy ruchy rosyjskich wojsk w kierunku  Ukrainy powodują duży niepokój. Nie wiadomo także, czy coraz to ostrzejszą retorykę Putina traktować w kwestii nierealnych gróźb czy jednak możliwości ich spełnienia. Ostatnie słowa rosyjskiej dyplomacji szokują.

Rosjanie grożą Europie? Mówią o ryzyku wybuchu konfliktu

W ostatnich godzinach byliśmy świadkami odpowiedzi NATO w stronę polityki Rosji. Szef sojuszu, Jens Stoltenberg poruszył między innymi temat ewentualnego przyjęcia Ukrainy do struktur NATO, co bardzo wydaje się być nie na rękę Rosjanom. „Stanowisko NATO, jeśli chodzi o nasze stosunki z Ukrainą, pozostaje niezmienione, podstawową zasadą jest to, że każdy naród ma prawo wybrać własną ścieżkę…w tym, jakiego rodzaju porozumienia w zakresie bezpieczeństwa chce być częścią.” – przyznał Stoltenberg.

Nikt jednak chyba w NATO nie spodziewał się aż takiej, wcześniejszej i zdecydowanej reakcji Kremla. Putin i jego dyplomacja cytowana przez agencję TASS zdecydował się na kolejne groźby w stronę Europy. „Nieodpowiedzialne zachowanie Zachodu w kwestii Ukrainy prowokuje poważne ryzyko wybuchu konfliktu w Europie na dużą skalę.” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez agencję TASS.

Już wcześniej w mediach pojawiały się informacje, że Rosjanie i Putin żądają od NATO jasnej deklaracji, że sojusz wycofa się z chęci wzięcia pod swoje skrzydła Ukrainy. „O stosunkach NATO z Ukrainą decyduje 30 sojuszników NATO i Ukraina, nikt inny. Nie możemy zaakceptować, że Moskwa próbuje przywrócić system, w którym wielkie mocarstwa, takie jak Rosja, mają strefy wpływów, w których mogą kontrolować i decydować o tym, co robią inne kraj.” – odpowiedział Jens Stoltenberg.

źródło: wmeritum.pl, media

Zobacz również: