Władimir Putin

Niepokojące wieści odnośnie planów Władimira Putina poruszyły opinię publiczną. Okazuje się, iż prezydent Rosji rozważa niezwykle przerażające rozwiązanie, którego konsekwencje mogą być bardziej dotkliwe niż to, z czym do tej pory mieliśmy do czynienia.

Niszczycielskie plany Władimira Putina

Prezydent Rosji wielokrotnie pokazał, iż nikogo i niczego się nie boi. Świadczy o tym chociażby aneksja Krymu przez Rosję dokonana w 2014 roku. Wówczas to Putin bezprawnie, przy użyciu siły przejął część terytorium Ukrainy.

Prawdopodobnie to nie wystarczyło prezydentowi Federacji Rosyjskiej. Słowa naczelnika głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy wzbudziły niepokój. Zdaniem Kyryła Budanowa, Rosja może przygotowywać atak na Ukrainę na początku 2022 roku. „Rosja zgromadziła ponad 92 tys. żołnierzy przy ukraińskich granicach i przygotowuje atak pod koniec stycznia albo na początku lutego przyszłego roku” – stwierdził naczelnik.

Budanow zasugerował, że Putin planuje naloty powietrzne, ataki artyleryjskie oraz pancerne. Jak dodał, prezydent Rosji rozważa także ataki powietrznodesantowe na wschodzie i desanty morskie w Odessie i Mariupolu.

Naczelnik głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy nie krył, że działania, które planuje Putin, byłby niezwykle niszczycielskie. „Znacznie bardziej niszczycielski niż wszystko, co dotychczas zaobserwowano w ramach konfliktu trwającego od 2014 r., w którym zginęło ok. 14 tys. Ukraińców” – wyznał Kyrył Budanow.

Warto przytoczyć także opinię ukraińskiego ministra obrony Ołeksija Reznikowa. Otóż zdaniem szefa resortu, nie jest jeszcze przesądzone, czy Władimir Putin podejmie się ataku. Prezydent Rosji wcześniej z pewnością zdecyduje się na różne operacje psychologiczne. W ten sposób będzie chciał zdestabilizować sytuację na Ukrainie.

Na koniec wspomnijmy o tym, co w temacie ewentualnego ataku sądzi generał Roman Polko. Zdaniem byłego szefa GROM-u Putin raczej nie zdecyduje się bezpośrednio wkroczyć na Ukrainę. „Dzisiaj walczy się przede wszystkim internetem i wpływaniem na opinię publiczną za pomocą preparowanych informacji. Oczywiście także bronią. Rosja stosuje ją przede wszystkim do zastraszania, tworzenia atmosfery grozy. Jedno jest pewne: Rosji nie opłaca się i przypuszczam, że nie ma takiego zamiaru, by wchodzić na jakieś terytorium i je okupować. Jej chodzi raczej o to, by mieć tam zależnych od siebie przywódców i żeby ten bufor rosyjski sięgał nie tylko Białorusi” – uważa były wojskowy.

Źródło: Washington Post, propolski.pl, tysol.pl, wmeritum.pl, Fakt

Zobacz również: