ZABIŁA CÓRKĘ UNIKNIE KARY

0
murderer girl isolated on a white background

Z rozmysłem podcięła gardło czteroletniej córce. Jedynemu dziecku, jakie miała, o które wraz z mężem starali się przez osiem lat. Wyrodna matka nie odpowie jednak za zabicie córki. Biegli stwierdzili, że musi się leczyć, gdyż ma urojenia. Mimo że nadal  jest zagrożeniem dla siebie i innych.

W maju 2018 roku do 34-letniej Katarzyny G. i jej męża w Pabianicach pod Łodzią przyjechała kuzynka z Głogowa (woj. dolnośląskie) i zaprosiła rodzinę z Pabianic do rewizyty. Katarzyna G. wraz z mężem prowadzili firmę, więc do kuzynki do Głogowa mogła pojechać tylko jedna osoba. Ktoś musiał pilnować biznesu. Katarzyna G. postanowiła wziąć ze sobą do Głogowa 4-letnią córkę, Wiktorię.

Kobieta od pewnego czasu miała problemy z psychiką. Opowiadała znajomym, że mąż chce ją otruć, a w ich mieszkaniu zainstalował  kamery i podsłuch. Ponoć straszył ją, że zabierze jej córkę, a z niej zrobi chorą psychicznie. Z tych problemów Katarzyna G. zwierzyła się kuzynce, ta postanowiła zabrać ją na  weekend do Głogowa. W noc przed wyjazdem z Pabianic, kuzynka zobaczyła Katarzynę siedzącą z nożem obok śpiącej córeczki. Zabrała jej nóż, i położyła się wraz z Katarzyną i jej dzieckiem w tym samym pokoju.

Nóż w wannie

 W sobotę, 26 maja, Katarzyna G. wraz z córką wyjechały z Pabianic do Głogowa. Po przyjeździe na ulicę Armii Krajowej, gdzie w bloku na pierwszym piętrze mieszkała bliska rodzina Katarzyny G. nic się specjalnego nie działo. Wizyta miała trwać krótko. W poniedziałek Katarzyny G. planowała z córką wracać do Pabianic. Wieczorem wszyscy. usiedli do kolacji,

 – Nic nie wskazywało, aby w tej rodzinie mogło dojść do tragedii – mówi prokurator Lidia Tkaczyszyn, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. –  Członkowie rodziny Katarzyny G. byli spokojnymi ludźmi.

W trakcie kolacji Katarzyna G. wstała od stołu i poszła do łazienki wykąpać swą 4-letnią córkę. Nikt z domowników nie zauważył, że idąc do łazienki, kobieta zabrała ze sobą nóż kuchenny.

Domownicy spożywali kolację, a Katarzyna G. z Wiktorią pozostawały w łazience.

– Może przebywały tam 10 minut, a może więcej – stwierdza prokurator Tkaczyszyn. – Jak wynikało potem ze śledztwa, w czasie kąpieli dziecka z łazienki nie dochodziły do siedzących przy stole żadne alarmujące odgłosy.

Nikt z rodziny Katarzyny G. nie liczył czasu. Ale gdy kobieta pojawiła się sama w drzwiach pokoju, twarz miała zmienioną. Wszyscy zrozumieli, że musiało się wydarzyć coś bardzo złego. Pobiegli do łazienki, a Katarzyna G. stała z boku, bez ruchu. W wannie leżała Wiktoria z podciętym gardłem, i obficie krwawiła.

Wezwano natychmiast policję. Katarzyna G. od razu przyznała się do winy.

Przyjechało także pogotowie i jeszcze w mieszkaniu opatrzono czterolatkę. Potem przykryto ją kocem i położono na noszach. Z maską tlenową na twarzy odwieziono dziewczynkę do szpitala w Głogowie. Potrzebna była jednak specjalistyczna pomoc i małą przetransportowano z głogowskiego szpitala do specjalistycznej jednostki w Legnicy. Stan Wiktorii był bardzo ciężki. Wprowadzona została w śpiączkę farmakologiczną. Lekarze prawie miesiąc walczyli o jej życie. Zmarła 29 czerwca tego roku.

Szpital zamiast więzienia

 – Śledztwo wykazało, że Katarzyna G. najpierw podtapiała swą córkę w wannie, a potem nożem podcięła jej gardło – potwierdza fakty rzecznik prasowy prokuratury.

Zmienione zostały wobec kobiety zarzuty z usiłowania, na dokonanie zabójstwa.

Co do poczytalności Katarzyny G. pojawiły się jednak pewne wątpliwości.

– Jaka kobieta morduje własne dziecko?! –  pytali mieszkańcy Głogowa.

– Katarzyna G. została poddana badaniom przez dwóch biegłych lekarzy, psychiatrów i psychologa – dodaje prokurator. – W wydanej na tej podstawie opinii orzekli, iż w trakcie popełnienia przez nią czynu miała rzeczywiście ostre zaburzenia psychotyczne. Zdaniem biegłych miała także zniesioną zdolność rozumienia znaczenia czynu, który popełniła. Zniesioną miała również zdolność do pokierowania swoim postępowaniem.

Fakt ten stanowił podstawę do umorzenia przeciwko niej postępowania karnego.

– Niepoczytalność bowiem wyłącza odpowiedzialność karną – przypomina rzecznik. – Wobec istnienia wysokiego prawdopodobieństwa, iż może ponownie popełnić podobny czyn o dużym stopniu społecznej szkodliwości, kobieta powinna zostać umieszczona w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Z wnioskiem o umorzenie przeciwko niej postępowania i umieszczenie jej na leczeniu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym wystąpiła prokuratura do Sądu Okręgowego w Legnicy.

– Sąd, orzeczeniem z 20 września tego roku wystąpił z kolei do komisji psychiatrycznej o wyznaczenie stosownej placówki, w której Katarzyna G. poddana zostanie odpowiedniemu leczeniu – informuje sędzia Jarosław Halicki, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Legnicy. – Placówka nie została jeszcze wyznaczona.

Co pół roku sąd będzie się zwracał z pytaniem do zakładu psychiatrycznego o stan zdrowia Katarzyny G. Jeżeli wyzdrowieje, będzie mogła opuścić szpital i wyjść na wolność.

Kobieta nie była dotychczas karana. Jej  dokonana na własnym dziecku zbrodnia pozostanie bezkarna.

Roman Roessler

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ