7-latek był regularnie gwałcony przez ojca i jego kolegów

1

Kilkuletni chłopiec ze Zborowa (woj. wielkopolskie)  przez długi czas było usypiane tabletkami i gwałcone przez swojego ojca i jego kolegów. Zwyrodnialcy stanęli przed sądem, gdyż były policjant, pod którego skrzydła trafił chłopiec, nagrał jego wstrząsającą relację – informuje fakt.pl.

Pierwsze sygnały, że w życiu chłopca ze Zborowa dzieje się coś złego, pojawiły się w 2013 roku, gdy ten miał sześć lat. Wówczas pracownicy socjalni zaniepokoili się wybuchami agresji dziecka oraz niekontrolowaniem przez niego potrzeb fizjologicznych.

W tym czasie ojciec chłopca wyprowadził się z domu, jednak co jakiś czas mężczyzna zabierał syna do siebie na weekendy. Gdy chłopiec miał 8 lat, w 2015 roku, przyłapano go w szkole na alarmującym zachowaniu – dziecko symulowało akt seksualny na uczniu. Szkoła powiadomiła  policję. Śledczy sprawdzali, czy dziecko nie jest wykorzystywane seksualnie, jednak nie znaleźli dowodów.

Pod koniec 2016 roku sąd rodzinny postanowił odebrać chłopca matce, która nadużywała alkoholu i nie interesowała się dzieckiem. Kilkulatek trafił do pogotowia rodzinnego w Mosinie prowadzonego przez byłego policjanta Krzysztofa Matusiaka. Tam rozpoznano u niego syndrom stresu pourazowego. Dziecko moczyło się, wyszukiwało w internecie treści pornograficzne, bawiło się genitaliami. Jednak dopiero po pewnym czasie Matusiak poznał dokładne przyczyny tego zachowania. Gdy chłopiec zaufał nowym opiekunom, opowiedział im o traumie, jakiej doświadczył. Były policjant wszystko nagrał, zdobywając tym samym dla sądu materiał dowodowy.

Prokuratura oskarżyła ojca chłopca, 50-letniego Krzysztofa K., o wielokrotne zgwałcenie syna ze szczególnym okrucieństwem. Zarzuty gwałtów na chłopcu postawiono także znajomym mężczyzny – 38-letniemu Marcinowi W. oraz 35-letniemu Karolowi K. Chłopcu pokazywano także treści pornograficzne.

Proces mężczyzn był niejawny. Wszyscy oskarżeni zostali uznani winnymi. Krzysztof K. za wielokrotne zgwałcenie syna ze szczególnym okrucieństwem otrzymał maksymalny wymiar kary przewidziany za to przestępstwo w polskim prawie, czyli 15 lat więzienia. Marcin W. został skazany na 12 lat więzienia, a Karol K. na sześć lat. Oprócz tego mężczyźni zostali pozbawieni praw publicznych odpowiednio na 10, 15 oraz 10 lat. Mężczyźni mają także wypłacić poszkodowanemu chłopcu nawiązkę w łącznej kwocie 250 tys. zł. Zwyrodnialcy nie mogą się także kontaktować z pokrzywdzonym.

Chłopiec trafił do specjalistycznego ośrodka wychowawczego, gdzie przebywa już od dwóch lat. Trauma, jakiej doznało dziecko, jest tak ogromna, że najprawdopodobniej nigdy nie będzie ono w stanie normalnie funkcjonować w społeczeństwie.

Źródło: fakt.pl

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ