Policjanci z Pruszcza Gdańskiego odnaleźli pięcioletniego chłopca, którego zaginięcie zgłosiła matka. Chłopiec wrócił już do domu – poinformował w sobotę oficer prasowy Komendy Powiatowej w Pruszczu Gdańskim st. sierż. Karol Kościuk. Nieoficjalnie wiadomo, że mężczyznę zatrzymano po długich negocjacjach po północy, gdy zatrzymał się z synem w lesie. Mężczyznę mieli ująć pomorscy antyterroryści.

Zaniepokojona mieszkanka pomorskiej gminy Trąbki Wielkie poinformowała, że od jakiegoś czasu nie miała z nimi kontaktu.Według nieoficjalnych doniesień „Gazety Wyborczej” i wp.pl mężczyzna miał wysłać swojej partnerce sms z informacją, że zabije siebie i dziecko. Policja nie potwierdziła jednak tej informacji.Policja rozpoczęła poszukiwania – według portalu wp.pl zarządzono blokady, prowadzone były przeszukania terenu. Funkcjonariusze w ciągu kilku godzin ustalili miejsce pobytu chłopca i jego ojca.- Policjanci prowadzili poszukiwania, w które był zaangażowany śmigłowiec. Policyjny negocjator miał z tym mężczyzną kontakt telefoniczny – powiedział  sierż. Karol Kościuk z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim.Późnym wieczorem policjanci namierzyli mężczyznę na terenie powiatu gdańskiego. Według Radia Gdańsk negocjacje prowadzone nocą w lesie trwały jeszcze około dwóch godzin.Około pierwszej w nocy chłopiec został bezpiecznie przekazany przez policjantów matce. Ojciec dziecka został zatrzymany. Ma być przesłuchiwany jeszcze w sobotę.Kościuk dodał, że prowadzone są czynności mające na celu ustalenie okoliczności i przyczyn tego zdarzenia. W akcję poszukiwania chłopca było zaangażowanych wielu policjantów. Mężczyzna jest zatrzymany do dyspozycji policji i prokuratury. Kościuk dodał, że rodzice dziecka są w konkubinacie i obydwoje opiekowali się dzieckiem.

ZOBACZ!  Czarnek prezentuje kolejny pomysł w sprawie szkół. Uczniowie poznali ostateczną datę

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ