Spalił żywcem córkę. Rodzina broni mordercy

0

23 lipca operator numeru alarmowego odebrał telefon od przerażonej mieszkanki Paynesville w Minnesocie. Jamey Newport prosiła o pomoc po tym, jak do jej przyczepy mieszkalnej, wrzucono benzynę i butlę z gazem. 22-latka twierdziła, że ktoś chce ją spalić. Po chwili zaczęła krzyczeć, że nie może się wydostać. O zabójstwo 22-latki oskarżono jej ojca Johna Newporta. W jego obronie stanęli bliscy.

Jamey Newport z Paynesville skontaktowała się z numerem alarmowym wieczorem 23 lipca. Twierdziła, że ktoś chce spalić jej przyczepę mieszkalną. Była przestraszona, bo nie mogła wydostać się na zewnątrz. W pewnym momencie zaczęła krzyczeć. Chwilę potem dyspozytor stracił z nią kontakt – podała lokalna gazeta „St. Cloud Times”.

Jako pierwszy na miejscu pojawił się policjant Thomas Fread. Dom stał już wtedy w płomieniach, a ze środka wydostawały się kłęby dymu. Do czasu przybycia strażaków sam gasił pożar. W pewnej chwili zauważył Johna Newporta. Mężczyzna wybił jedno z okien i zaczął krzyczeć coś do córki, a potem próbował wejść do środka. Został jednak powstrzymany przez Freada.

Jamey była nieprzytomna, gdy wyciągnięto ją z przyczepy. Po przewiezieniu do szpitala, stwierdzono, że nie żyje. O jej zabicie oskarżono ojca. Policja ustaliła, że John Newport na krótko przed pożarem pokłócił się z córką. 46-latek wściekł się, gdy Jamey oznajmiła, że chce się wyprowadzić. Niedługo potem zamieścił na swoim Facebooku wpis, w którym groził, że spali przyczepę.

Ciotka 22-latki Autumn Laskey w rozmowie z KARE11 powiedziała, że przed pożarem posprzeczali się o naprawę samochodu. Chociaż mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa i grozi mu do 40 lat więzienia, rodzina stanęła w jego obronie. Matka Jamey, Tonya Watts jest przekonana, że Newport nie wiedział, że córka jest w domu. Wspólnie z Laskey uważają, że doszło do wypadku.

Źródła: St. Cloud Times, fakt.pl

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ