Pozwolono umrzeć 17-latce zgwałconej w dzieciństwie

0
780

W ubiegłym roku wydała książkę biograficzną, w której opisała swoje zmagania z traumą po tym, jak została kilka razy zgwałcona w dzieciństwie. Molestowanie wyryło trwały ślad na jej psychice. Cierpiała na depresję, głodziła się, okaleczała i próbowała zabić. Twierdziła, że państwo nie zrobiło nic, by jej pomóc. W końcu otrzymała zgodę na eutanazję. Noa Pothoven zmarła 2 czerwca w swoim domu w Arnhem.

Eutanazja w Holandii jest legalna, o ile wykonuje się ją według standardów zawartych w ustawie z 2002 roku. Mogą się jej poddać także dzieci powyżej 12 roku życia. Warunkiem jest uznanie przez lekarza, że pacjent odczuwa nieludzkie cierpienie i nie może liczyć na poprawę swojej sytuacji.

Za takich uznaje się m.in. osoby z depresją. Z „chorobą duszy” zmagała się Noa Pothoven. 17-latka z Arnhem była molestowana w wieku 12  i została  zgwałcona jako 14-latka, ale przez długi czas ukrywała ten fakt. W 2018 roku wydała książkę biograficzną, w której opisała zmagania ze stresem pourazowym, anoreksją, akty samookaleczania oraz próby samobójcze.

Rodzina Noa szukała pomocy u specjalistów, ale zdaniem dziewczyny Holandia nie posiada placówek, w której młodzi ludzie tacy jak ona, mogliby otrzymać fachową pomoc psychologiczną. Krytykowała biurokrację i listy oczekujących, na które trafiają dzieci wymagające natychmiastowej terapii.

Zdaniem mamy 17-latki, książka jej córki powinna być pozycją obowiązkową dla każdego pracownika socjalnego, sędziów i urzędników – podała gazeta „Algemeen Dagblad”.

31 maja Noa napisała na swoim Instagramie pożegnalny post. Przyznała w nim, że to smutny moment, a jej decyzja pewnie okaże się dla wielu zaskoczeniem. Zapewniła przy tym, że wszystko dobrze przemyślała. „Przejdę od razu do sedna: w ciągu maksymalnie 10 dni umrę. Zakończę walkę po latach jej trwania. Od pewnego czasu nie jem i nie piję, a po wielu rozmowach i diagnozach uznano, że moje cierpienie jest nie do zniesienia” – wyjaśniła w swoim poście Noa.

W dalszej części podziękowała za wsparci i prosiła, by nie przekonywać jej do zmiany zdania. Holenderskie media poinformował, że 17-latka odeszła 2 czerwca w swoim własnym domu przy pomocy kliniki eutanazji.

źródło.fakt.pl

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ