Przez wiele lat we wsi Ubieszyn w województwie podkarpackim rozgrywał się dramat. Ojciec przez siedem lat gwałcił córkę. Dziewczynka milczała, ale do czasu. Sąd zdecydował, że Stanisław K. spędzi siedem lat w więzieniu, ma zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej.

– Już tu nie mieszka. Wyprowadziła się. Mam nadzieję, że ułożyła sobie życie z dala od tego domu. To taka dobra dziewczyna była. Zawsze mówiła „Dzień dobry” i się kłaniała. Często ją widziałam, jak pracowała w ogródku. Dbała o to swoje rodzeństwo. Aż ciężko uwierzyć, co przeżywała, co tak długo ukrywała – powiedziała w rozmowie z „Super Expressem” sąsiadka rodziny, w której rozgrywał się dramat.

ZOBACZ!  Zwróciła mu uwagę na brak maseczki i została zaatakowana. Łódzka Policja wyjaśnia sprawę

Stanisław K. gwałcił swoją córkę w domu w Ubieszynie (woj. podkarpackie) przed siedem lat (2009-2016). Kiedy sprawa wyszła na jaw – dziewczynka opowiedziała o dramacie – sąsiedzi nie chcieli w to wierzyć.

 Śledczy znaleźli jednak dowody na winę Stanisława K., a sąd skazał go na pięć lat więzienia. Na tym się jednak nie skończyło. Sprawa trafiła do sądu apelacyjnego.

Ten zwiększył karę dla ojca gwałciciela: – Został skazany na siedem lat pozbawienia wolności, ma też zapłacić córce 30 tys. zł zadośćuczynienia i ma zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość nie mniejszą niż 50 m – powiedział Piotr Moskwa, rzecznik Sądu Apelacyjnego.

ZOBACZ!  Marcin Najman zawalczy ze znanym dziennikarzem? Jest oficjalne wyzwanie!

Źródło: „Super Express

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ