Dentysta sadysta i gwałciciel

0
545

To były brutalne gwałty. 40-latek został za ich popełnienie skazany na 6 lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny, a mężczyzna od dawna jest na wolności. Mimo że nie przyznaje się do winy.

W połowie 2016 roku Toruniem wstrząsnęły informacje o gwałcicielu z ulicy Łódzkiej w Toruniu, który poznaje kobiety przez Internet, zwabia je potem do siebie do mieszkania i tam są one brutalnie wykorzystywane seksualnie.

Nikt inny się nie zgłosił

Prawie 3 lata temu na policję zgłosiły się dwie kobiety zgwałcone na ulicy Łódzkiej, ale śledczy od początku postępowania podejrzewali, że wykorzystywanych w ten sposób może być więcej. Dlatego między innymi w mediach wystosowali apel o to, żeby zgłaszały się też inne ofiary mężczyzny z ulicy Łódzkiej. A okazał się nim Tomasz G. – dentysta prowadzący stomatologiczną praktykę. Ma gabinet w Toruniu i w jednej z miejscowości w pobliżu tego 200-tysięcznego miasta w województwie kujawsko-pomorskim.

Żadna inna ofiara 40-latka jednak nie zgłosiła się na policję lub do prokuratury. Dlatego pod koniec grudnia 2016 roku do toruńskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko dentyście, w którym został on oskarżony o popełnienie dwóch drastycznych gwałtów.

Podobny scenariusz

Proces toczył z wyłączeniem jawności. Oto, jaki przebieg wypadków ustaliła w śledztwie Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód. 40-latek zwabił obie kobiety do mieszkania przy ul. Łódzkiej w Toruniu. Za każdym razem postępował według podobnego scenariusza.

Pierwszą z ofiar poznał na portalu randkowym Badoo. Z młodą kobietą kontaktował się później przez Facebooka. To, że jest stomatologiem, zrobiło na niej wrażenie. Przed gwałtem spotkała się z nim 2-3 razy. Za każdym razem przyjeżdżał po kobietę taksówką i zabierał ją do mieszkania na ulicy Łódzkiej. Tutaj, za obopólna zgodą, uprawiali seks i było miło.

21 kwietnia 2016 roku też miało tak być. Dentysta uderzył jednak kobietę w twarz, rzucił na łóżku, szarpał. Groził, że jeśli mu się nie podda, zostanie zgwałcone przez jego kolegów, a ofiara została zgwałcona kilkakrotnie, w różny sposób. Odniosła też obrażenia. Szczęśliwie, raczej lekkie. Próbowała uciec, pod pozorem wyjścia do toalety, ale drzwi od mieszkania były zamknięte.

Druga kobieta zgwałcona została 10 maja 2016 roku. Także ją dentysta poznał przez Internet. Kobieta nie kryła, że nie szukała jednorazowej przygody. Bardziej zależało jej na dłuższym układzie. Jednak z 40-latkiem, jak zeznała śledczym, „nie dogadali się w tym temacie”.

Zanim doszło do gwałtu, kobieta spotkała się z dentystą dwa razy. Też przyjeżdżał do niej taksówką, zabierał na Łódzką i też było sympatycznie. Tuż przed 10 maja 2016 roku ta kobieta napisała do stomatologa, że ma do zrobienia ząb. Mężczyzna był chętny pomóc, ale liczył na rewanż. Przyjechał do kobiety taksówką około 1.00 w nocy. Miał ze sobą butelkę alkoholu. Wspólnie pojechali na ul. Łódzką. Tutaj dentysta zagroził ofierze, że jeśli odmówi seksu, to włoży jej butelkę w odbyt i zgwałcą ją jego koledzy. Ciągnął ja za włosy, szarpał i uderzał. Potem kilkukrotnie zgwałcił.

– Tej kobiecie udało się uciec z ulicy Łódzkiej dopiero następnego dnia, około godziny 10.30  –  dodaje prokurator Marcin Licznerski, szef Prokuratury Rejonowej Toruń Wschód.

Winny dwóch gwałtów

14 lutego 2019 roku w Sądzie Rejonowym w Toruniu zapadł wyrok na stomatologa. Uznano go winnym dwóch brutalnych gwałtów, których dopuścił się w kwietniu i maju 2016 roku przy ul. Łódzkiej oraz posiadania amfetaminy. Skazany został na 6 lat bezwzględnego więzienia. Usłyszał też zakaz kontaktowania się w jakikolwiek sposób z ofiarami oraz zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż sto metrów przez 6 lat. Każdej ze zgwałconych kobiet ma zapłacić po 2 tysiące złotych tytułem częściowego zadośćuczynienia. Wyrok jest nieprawomocny i spodziewane są apelacje.

Tymczasem od 2017 roku 40-latek przebywa na wolności, bo jeszcze w czasie procesu, po przesłuchaniu oskarżonego i zgwałconych kobiet, Sąd Okręgowy w Toruniu po interwencji obrońcy uchylił areszt tymczasowy. Uznał bowiem, że materiał dowodowy w tej sprawie jest już właściwie zabezpieczony i nie ma potrzeby, aby potencjalny sprawca gwałtów przebywał za kratami.

– Zarówno my, jak i Sąd Rejonowy w Toruniu staliśmy na stanowisku, że ten oskarżony powinien nadal przebywać w areszcie. Gwałtów dopuścił się w kwietniu i maju 2016 roku. Od razu został tymczasowo aresztowany. Gdy w 2017 roku Sąd Rejonowy w Toruniu po raz kolejny przedłużył mu areszt, obrońca złożył zażalenie. 16 czerwca 2017 roku Sąd Okręgowy w Toruniu uchylił areszt i zamienił go na dozór policji. Nic nie mogliśmy zrobić, bo była to już decyzja ostateczna – tłumaczy prokurator Marcin Licznerski, szef Prokuratury Rejonowej Toruń Wschód.

Obecnie, po nieprawomocnym wyroku wydanym 14 lutego tego roku, nic się nie zmieniło. Dentysta jest na wolności, objęty tak zwanymi wolnościowymi środkami zabezpieczającymi. Mimo że został nieprawomocnie skazany na 6 lat pozbawienia wolności, a prokuratura chciała 8 lat więzienia i będzie w związku z tym składała apelację. Złożyła też kolejny wniosek o areszt tymczasowy. Tak zwany międzyinstancyjny związany z wysokim nieprawomocnym wyrokiem.

Ucieczka za granicę

Nie ma wątpliwości, że przebywanie Tomasza G. na wolności w trakcie trwającego procesu pogłębiło tylko traumy zgwałconych kobiet. Tym bardziej, dentysta od dawna wiązany był ze środowiskiem przestępczym. Jedna z ofiar czuła się tak zagrożona, że wyjechała za granicę.

– Wyrok z 14 lutego moja klientka ocenia jako satysfakcjonujący ze względu na uznanie winy oskarżonego. Wymiaru kary nie komentuje, choć nie jest ona łagodna. Po wszystkim czego doświadczyła, tak naprawdę żadna kara nie będzie w jej opinii wystarczająca – mówi adwokat Mateusz Kondracki, pełnomocnik jednej z ofiar.

Przynajmniej do jesieni ubiegłego roku 40-latek przyjmował pacjentki w gabinecie stomatologicznym. Nie brakowało zadowolonych.

 „Bardzo przyjemny. Cudowne podejście do pacjenta! Usunięcie zęba przeprowadzone bezboleśnie. Wszystko po zabiegu wyjaśnione i w ogóle. Serdecznie polecam!” – napisała pani Malwina na portalu internetowym, gdzie oceniani są lekarzy i dentyści.

Waldemar Piórkowski

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ