Wydawca „Wprost” i „Do Rzeczy” wpłacił kaucję. Jednak nie wyjdzie z aresztu

0
81
fot. FB

W piątek na trzy miesiące tymczasowo aresztował Michała Lisieckiego (zgodził się na podawanie nazwiska) Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia. Orzekł tzw. areszt kaucyjny. Jeśli podejrzany wpłaci 500 tys. zł kaucji, będzie mógł wyjść na wolność.

Wydawca tygodników „Wprost” i „Do Rzeczy” usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Adwokat podejrzanego Renata Kopczyk w piątek wyjaśniła, że 500 tys. zł kaucji musi zostać wpłacone do 25 marca. – Można też ustanowić zastaw na hipotece należącej do podejrzanego nieruchomości o tej wartości – dodała.

 Sąd zatrzymał paszport, zakazał wyjazdu z kraju i ustanowił dozór policji, jeśli podejrzany wpłaci kaucję i wyjdzie na wolność.

Michał Lisiecki usłyszał w czwartek zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, spowodowania szkody w wielkich rozmiarach oraz dopuszczenia się przestępstw skarbowych. Został zatrzymany w środę przez CBA w sprawie wyłudzeń prawie 29 mln zł z firmy zajmującej się remontami linii kolejowych. W czwartek zatrzymano w tej samej sprawie trzy kolejne osoby: Wioletę R., Michała F. i Marcina K. Zatrzymań dokonano w Warszawie i okolicach, Toruniu oraz Lublinie.

– Michałowi L. oraz trzem zatrzymanym osobom: Wiolecie R., Michałowi F. oraz Marcinowi K. postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, spowodowania szkody w wielkich rozmiarach oraz dopuszczenia się przestępstw skarbowych – powiedziała w piątek prok. Ewa Bialik, rzecznik Prokuratury Krajowej.

W poniedziałek mimo wpłacenia kaucji Lisiecki nie opuścił jednak aresztu. Sąd wstrzymał wykonanie postanowienia o areszcie w części kaucyjnej do rozpatrzenia zażalenia prokuratury złożonego na całość postanowienia.

Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik poinformowała w poniedziałek, że już w piątek po postanowieniu sądu o areszcie kaucyjnym prokurator złożył zażalenie i wniósł o to, by tej część postanowienia, która mówiła o wyjściu na wolność po wpłacie kaucji, nie wykonywać do rozpatrzenia zażalenia.

– Sąd przychylił się do tego wniosku i wstrzymał wykonanie tej części postanowienia do momentu rozpatrzenia zażalenia prokuratury – dodała rzecznik.

Nie jest jeszcze wyznaczony termin, w którym sąd zajmie się zażaleniem.

źródło. polsatnews

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ